Gorce - szlakiem wież i krokusów



W ostatnim czasie w Gorcach powstało kilka nowych wież widokowych, co było dobrym pretekstem, żeby się tam pojawić na majówkę ;) Gorce już kiedyś odwiedziłem, ale tylko na jednodniowej wycieczce przez Turbacz, więc poznałem tylko jeden grzbiet Gorców. A z Turbacza odbiega ich siedem. Warto więc pojawić się tam ponownie i poznać inne rejony, szczególnie mając do dyspozycji namiot. A żeby nie było nudno, trasę rozpoczynamy w Beskidzie Wyspowym.

Urwiska, skały i rzepak - wiosna w Górach Stołowych



Góry Stołowe to taki specyficzny rejon. Niby góry, a idąc niektórymi szczytami można zupełnie zapomnieć, że jest się w górach, bo tak są długie i płaskie. Prócz swojego stołowego charakteru słyną z przeróżnych form skalnych. Najbardziej znane są oczywiście skalne grzyby, czyli kamienie w kształcie grzyba. Ale inne formy skalne też warto zobaczyć, by móc na własne oczy przekonać się jak wyglądają kamienne maczugi, czy pionowe gładkie ściany.

Wakacyjne plany 2016


Lata w tym roku nie będzie!

Bo co to za lato, gdy nie przejdę żadnego tatrzańskiego szlaku, gdy nie wejdę na żaden tatrzański szczyt, nie pokonam ani jednej tatrzańskiej grani. Ba, nawet nie pojadę w Tatry!
Ale nie chodzi tu o brak czasu czy chęci. Po prostu nasze tegoroczne plany są trochę inne i nie ma w nich miejsca na nasze Tatry. A jedziemy do odległej o ponad 18000km Nowej Zelandii, w której spędzimy 3 letnie (dla nas) miesiące. A w tym czasie tam panować będzie zima. Czyli śnieg, mróz i w ogóle. A przynajmniej w założeniu ;)

Pieszo do irańskich nomadów - Łukasz Supergan

 
















Pieszo do irańskich nomadów
Łukasz Supergan


Przez irańskie góry Zagros


Pomysł przejścia pustynnych gór, ciągnących się przez 2300km w zachodnim Iranie wydaje się czymś dziwnym i pozbawionym sensu. Można mieć wrażenie, że jest to wręcz niewykonalne. Przecież do tej pory nikt tego nie zrobił. Ale nie oznacza to jednocześnie, że się nie da. Z tego założenia wyszedł Łukasz Supergan planując swoją wędrówkę.

Przez sam środek jesieni na Bystrą 2248 m n.p.m.



Bystra, najwyższy szczyt Tatr Zachodnich. Leżący tak trochę na uboczu, jeśli popatrzymy na to z naszej polskiej perspektywy, bo żeby się na nim pojawić, trzeba iść specjalnie na niego. Sam wybierałem się na niego już trzykrotnie, ale do tej pory próby wejścia kończyły się bez sukcesu. Dwa razy szedłem latem, raz zimą. Zimą mieliśmy wejść na Bystrą przy okazji przejścia grani Tatr Zachodnich, jednak nie było nam dane dojść do tego miejsca. Latem natomiast pokonała nas ilość świeżego śniegu, która skutecznie spowolniła nasz marsz i zmusiła do skrócenia trasy. Przy drugiej próbie zabrakło motywacji, by iść jeszcze tam ;) Tym razem warunki były jednak bardzo dobre, szedłem o innej porze roku, w trochę innym stylu i oczywiście z nastawieniem, że uda się zobaczyć świat z jej wierzchołka.

Na pograniczu Gór Wałbrzyskich i Sowich



Późna jesień, drzewa już pogubiły liście, ale świat nie przyoblókł się w śnieżną biel. Często jest to taki ponury okres, bo pogoda często nie rozpieszcza i chmury zasłaniają słońce. Jednak nie w tą sobotę! Tym razem niebo jest ładnie błękitne, a temperatura w dzień zachęca do wędrówek.

Wschodni Szczyt Żelaznych Wrót 2340 m n.p.m. - Drogą Grosza



Głód ośnieżonych Tatr był duży. Przecież już wiosna, śnieg zaczyna topnieć, a ja w Tatrach go praktycznie nie widziałem. Dlatego, gdy tylko zobaczyłem ładne prognozy na weekend, zagadałem do Aro z pytaniem, co tam z Tatrami. W ten sposób umawiamy się na niedzielę na Wschodni Szczyt Żelaznych Wrót. Mało znana góra o długiej nazwie. Nie należy do tych najwyższych, ale w końcu nie samym WKTem człowiek żyje ;)

Wiosenna wycieczka na Karb



Wiosna przyszła pełną gębą. Na dole już zielono. W Chochołowskiej ludzie stoją ponad godzinę w kolejce do wejścia, rozdeptują krokusy i siebie nawzajem. My wybraliśmy się w wyższe partie Tatr, by nacieszyć się tymi pozostałościami zimy, które jeszcze są. I chociaż wiosnę czuć nawet na ośnieżonych szczytach, to ta biel daje trochę namiastki minionej zimy, która w Tatrach nie rozpieszczała. A to nie było dobrych warunków, a to pogody, gdy był weekend. Więc chociaż teraz taka namiastka.

Vysoká 2547 m n.p.m. - Z Doliny Złomisk do Przełęczy pod Kogutkiem



Wysoka, jeden z najładniejszych tatrzańskich szczytów. Już Chmielowski ze Świerzem pisali o niej w swoim przewodniku z 1926r.: "Przepięknie zbudowany, wysmukły, przepaścisty szczyt, o lekkich kształtach i oryginalnie zarysowanych linjach.". Panorama z niej ponoć również jest piękna, ale cóż, nie dane było mi tego sprawdzić. Szczyt bronił się przed naszym wejściem chmurami i silnym wiatrem, ale my się nie poddaliśmy, tylko zmieniliśmy plany ;)

Biwakowanie w górach pod namiotem



Nocowanie pod namiotem w górach to świetny sposób na spędzanie nocy podczas wędrówek. Pozwala na kontakt z przyrodą, ruszenie na szlak skoro świt, a czasami jest to jedyna opcja nocowania na niektórych szlakach. Dzięki noszeniu własnego domu na plechach, stajemy się niezależni od infrastruktury turystycznej, możemy planować dogodniejsze odcinki dzienne, czy iść spać tam, gdzie akurat nam się spodoba. Ale jak bezpiecznie i wygodnie nocować w namiocie?