Pieszo do irańskich nomadów - Łukasz Supergan

 
















Pieszo do irańskich nomadów
Łukasz Supergan


Przez irańskie góry Zagros


Pomysł przejścia pustynnych gór, ciągnących się przez 2300km w zachodnim Iranie wydaje się czymś dziwnym i pozbawionym sensu. Można mieć wrażenie, że jest to wręcz niewykonalne. Przecież do tej pory nikt tego nie zrobił. Ale nie oznacza to jednocześnie, że się nie da. Z tego założenia wyszedł Łukasz Supergan planując swoją wędrówkę.

Przez sam środek jesieni na Bystrą 2248 m n.p.m.



Bystra, najwyższy szczyt Tatr Zachodnich. Leżący tak trochę na uboczu, jeśli popatrzymy na to z naszej polskiej perspektywy, bo żeby się na nim pojawić, trzeba iść specjalnie na niego. Sam wybierałem się na niego już trzykrotnie, ale do tej pory próby wejścia kończyły się bez sukcesu. Dwa razy szedłem latem, raz zimą. Zimą mieliśmy wejść na Bystrą przy okazji przejścia grani Tatr Zachodnich, jednak nie było nam dane dojść do tego miejsca. Latem natomiast pokonała nas ilość świeżego śniegu, która skutecznie spowolniła nasz marsz i zmusiła do skrócenia trasy. Przy drugiej próbie zabrakło motywacji, by iść jeszcze tam ;) Tym razem warunki były jednak bardzo dobre, szedłem o innej porze roku, w trochę innym stylu i oczywiście z nastawieniem, że uda się zobaczyć świat z jej wierzchołka.

Na pograniczu Gór Wałbrzyskich i Sowich



Późna jesień, drzewa już pogubiły liście, ale świat nie przyoblókł się w śnieżną biel. Często jest to taki ponury okres, bo pogoda często nie rozpieszcza i chmury zasłaniają słońce. Jednak nie w tą sobotę! Tym razem niebo jest ładnie błękitne, a temperatura w dzień zachęca do wędrówek.

Wschodni Szczyt Żelaznych Wrót 2340 m n.p.m. - Drogą Grosza



Głód ośnieżonych Tatr był duży. Przecież już wiosna, śnieg zaczyna topnieć, a ja w Tatrach go praktycznie nie widziałem. Dlatego, gdy tylko zobaczyłem ładne prognozy na weekend, zagadałem do Aro z pytaniem, co tam z Tatrami. W ten sposób umawiamy się na niedzielę na Wschodni Szczyt Żelaznych Wrót. Mało znana góra o długiej nazwie. Nie należy do tych najwyższych, ale w końcu nie samym WKTem człowiek żyje ;)

Wiosenna wycieczka na Karb



Wiosna przyszła pełną gębą. Na dole już zielono. W Chochołowskiej ludzie stoją ponad godzinę w kolejce do wejścia, rozdeptują krokusy i siebie nawzajem. My wybraliśmy się w wyższe partie Tatr, by nacieszyć się tymi pozostałościami zimy, które jeszcze są. I chociaż wiosnę czuć nawet na ośnieżonych szczytach, to ta biel daje trochę namiastki minionej zimy, która w Tatrach nie rozpieszczała. A to nie było dobrych warunków, a to pogody, gdy był weekend. Więc chociaż teraz taka namiastka.

Vysoká 2547 m n.p.m. - Z Doliny Złomisk do Przełęczy pod Kogutkiem



Wysoka, jeden z najładniejszych tatrzańskich szczytów. Już Chmielowski ze Świerzem pisali o niej w swoim przewodniku z 1926r.: "Przepięknie zbudowany, wysmukły, przepaścisty szczyt, o lekkich kształtach i oryginalnie zarysowanych linjach.". Panorama z niej ponoć również jest piękna, ale cóż, nie dane było mi tego sprawdzić. Szczyt bronił się przed naszym wejściem chmurami i silnym wiatrem, ale my się nie poddaliśmy, tylko zmieniliśmy plany ;)

Biwakowanie w górach pod namiotem



Nocowanie pod namiotem w górach to świetny sposób na spędzanie nocy podczas wędrówek. Pozwala na kontakt z przyrodą, ruszenie na szlak skoro świt, a czasami jest to jedyna opcja nocowania na niektórych szlakach. Dzięki noszeniu własnego domu na plechach, stajemy się niezależni od infrastruktury turystycznej, możemy planować dogodniejsze odcinki dzienne, czy iść spać tam, gdzie akurat nam się spodoba. Ale jak bezpiecznie i wygodnie nocować w namiocie?

Zimowe Karkonosze w chmurach



Zima w tym roku jest epizodyczna. Raz pada śnieg, tylko po to, by za chwilę przyszła odwilż i ten śnieg mógł zniknąć. Jeszcze niedawno, bo mniej więcej tydzień wcześniej, śniegu było mało. Wystawały kamienie i kosówka, jednak przez ostatni tydzień niemal cały czas padało – we Wrocławiu deszcz, w górach śnieg. Zapowiadały się świetne warunki rakietowe, aż trzeba było to wykorzystać.

Chatka pod Śnieżnikiem na niepogodę



I ponownie zimowy Masyw Śnieżnika. Tym razem trochę inaczej niż w styczniu, z innej strony, w innych warunkach, w innym stylu. Bez namiotu, bez rakiet - więc na lekko. Ale nie bójcie się, odpowiedni styl noclegu został zachowany ;) Więc żadne tam pensjonaty, schroniska, hotele, ale coś o wiele lepszego, bo samoobsługowa chata w środku lasu ze wszystkim, co potrzeba ;)

Karkonosze - Zimowa Biba Górski Świat 2016



Zima w Karkonoszach to coś, co każdy powinien zobaczyć i poznać. Mowa oczywiście o takiej prawdziwej zimie, z mrozem, śniegiem, ale słońcem na niebie. Spacer w takiej scenerii, najlepiej na rakietach lub nartach, jak wolą niektórzy, to pełnia zimowego szczęścia. Gdy do tego śniegu doda się jeszcze huraganowy wiatr, taki częsty w Karkonoszach, to można rzec, że powstaje nam prawdziwa wyrypa. Tym razem tak nie było, bo zabrakło śniegu, mrozu i słońca :P, ale i tak było super, za sprawą forumowego towarzystwa z forum gorskiswiat.pl.