Craigieburn Range - Red Hill 1641 m, czyli Alpy Południowe czas poznać



Jako, że jest zima, a po kilku nowozelandzkich wycieczkach nadal mam deficyt związany z ilością widzianego śniegu, to tym razem jako pasmo do odwiedzenia wybieram Craigieburn Range. Jest częścią Alp południowych, a swoim charakterem przypomina nasze Tatry Zachodnie. Ponieważ leży dosyć mocno na południe od głównego łańcucha Alp, zapewnia piękne widoki. No i na nie właśnie liczę.

Godley Head - wycieczka po klifach



Kolejnym naszym celem miało być zobaczenie latarni na końcu świata na półwyspie Godley Head. Chcieliśmy tam dość z dzielnicy Sumner przez Scarborough Track, Scarborough Walk oraz Godley Head Walkway. Swoje plany musieliśmy mocno zmodyfikować. Trochę zabawy zepsuło trzęsienie ziemi, które w lutym tego roku zniszczyło część nabrzeża, a wraz z nim nadbrzeżne ścieżki.

Puketeraki Range - Mount Thomas 1023 m



Przyszedł czas na pierwszą nowozelandzką górską wycieczkę. W weekend postanowiliśmy wybrać się w góry z CTC - The Christchurch Tramping Club. Jest to lokalny klub turystyczny, dużą zaletą ich wycieczek jest zapewniony transport w góry. Naszym celem staje się Mount Thomas, góra o wysokości 1023 m, w paśmie Puketeraki Range, około godziny jazdy od Christchurch. Zapowiada się spokojny niedzielny spacer po pagórkach w lesie. Rewelacji się nie spodziewam, ale szczyt jest ponad granicą lasu, więc jest szansa na widoki :)

Pierwsze spotkanie z Nową Zelandią - Port Hills



Parę dni temu przylecieliśmy do Nowej Zelandii. Do tej pory miałem okazje poznać miasto, miejscowy ogród botaniczny oraz muzeum miejskie - obie atrakcje w pełni darmowe. Ale najbardziej podobał mi się ocean z plażą pełną muszelek. Sobotnie popołudnie natomiast spędziłem na sąsiednich wzgórzach - Port Hills'ach.

Gorce - szlakiem wież i krokusów



W ostatnim czasie w Gorcach powstało kilka nowych wież widokowych, co było dobrym pretekstem, żeby się tam pojawić na majówkę ;) Gorce już kiedyś odwiedziłem, ale tylko na jednodniowej wycieczce przez Turbacz, więc poznałem tylko jeden grzbiet Gorców. A z Turbacza odbiega ich siedem. Warto więc pojawić się tam ponownie i poznać inne rejony, szczególnie mając do dyspozycji namiot. A żeby nie było nudno, trasę rozpoczynamy w Beskidzie Wyspowym.

Urwiska, skały i rzepak - wiosna w Górach Stołowych



Góry Stołowe to taki specyficzny rejon. Niby góry, a idąc niektórymi szczytami można zupełnie zapomnieć, że jest się w górach, bo tak są długie i płaskie. Prócz swojego stołowego charakteru słyną z przeróżnych form skalnych. Najbardziej znane są oczywiście skalne grzyby, czyli kamienie w kształcie grzyba. Ale inne formy skalne też warto zobaczyć, by móc na własne oczy przekonać się jak wyglądają kamienne maczugi, czy pionowe gładkie ściany.

Wakacyjne plany 2016


Lata w tym roku nie będzie!

Bo co to za lato, gdy nie przejdę żadnego tatrzańskiego szlaku, gdy nie wejdę na żaden tatrzański szczyt, nie pokonam ani jednej tatrzańskiej grani. Ba, nawet nie pojadę w Tatry!
Ale nie chodzi tu o brak czasu czy chęci. Po prostu nasze tegoroczne plany są trochę inne i nie ma w nich miejsca na nasze Tatry. A jedziemy do odległej o ponad 18000km Nowej Zelandii, w której spędzimy 3 letnie (dla nas) miesiące. A w tym czasie tam panować będzie zima. Czyli śnieg, mróz i w ogóle. A przynajmniej w założeniu ;)

Pieszo do irańskich nomadów - Łukasz Supergan

 
















Pieszo do irańskich nomadów
Łukasz Supergan


Przez irańskie góry Zagros


Pomysł przejścia pustynnych gór, ciągnących się przez 2300km w zachodnim Iranie wydaje się czymś dziwnym i pozbawionym sensu. Można mieć wrażenie, że jest to wręcz niewykonalne. Przecież do tej pory nikt tego nie zrobił. Ale nie oznacza to jednocześnie, że się nie da. Z tego założenia wyszedł Łukasz Supergan planując swoją wędrówkę.

Przez sam środek jesieni na Bystrą 2248 m n.p.m.



Bystra, najwyższy szczyt Tatr Zachodnich. Leżący tak trochę na uboczu, jeśli popatrzymy na to z naszej polskiej perspektywy, bo żeby się na nim pojawić, trzeba iść specjalnie na niego. Sam wybierałem się na niego już trzykrotnie, ale do tej pory próby wejścia kończyły się bez sukcesu. Dwa razy szedłem latem, raz zimą. Zimą mieliśmy wejść na Bystrą przy okazji przejścia grani Tatr Zachodnich, jednak nie było nam dane dojść do tego miejsca. Latem natomiast pokonała nas ilość świeżego śniegu, która skutecznie spowolniła nasz marsz i zmusiła do skrócenia trasy. Przy drugiej próbie zabrakło motywacji, by iść jeszcze tam ;) Tym razem warunki były jednak bardzo dobre, szedłem o innej porze roku, w trochę innym stylu i oczywiście z nastawieniem, że uda się zobaczyć świat z jej wierzchołka.

Na pograniczu Gór Wałbrzyskich i Sowich



Późna jesień, drzewa już pogubiły liście, ale świat nie przyoblókł się w śnieżną biel. Często jest to taki ponury okres, bo pogoda często nie rozpieszcza i chmury zasłaniają słońce. Jednak nie w tą sobotę! Tym razem niebo jest ładnie błękitne, a temperatura w dzień zachęca do wędrówek.