Rysy 2503 m n.p.m.

Rysy, najwyższy szczyt Polski jest szczytem, o który pytają chyba wszyscy, którzy słyszą, że ktoś chodzi po górach. "A byłeś na Rysach? A zimą?" Któż nie słyszał tego pytania? No właśnie, ja zimą na nim jeszcze nie byłem. O ile trudności technicznych podczas wejścia na Rysy praktycznie nie ma, to występuje spore ryzyko lawinowe, więc warto wybierać się na nie przy stabilnych śniegach.

Wtorek, 11 lutego 2025

Palenica Białczańska, , Rysy, , Rázcestie nad Žabím potokom, , Popradské Pleso

Tej zimy warunki są dziwne. Praktycznie od początku roku nie pada śnieg, co sprawia, że warunki śniegowe są stabilne. Śniegu jest mało, jest stabilny, a niżej to go w ogóle nie ma.
Dodatkowo pogoda zapowiada się idealnie. Czas najwyższy pojechać w Tatry turystycznie, by wejść na Rysy.

Jest to jednodniowy wypad, więc plecak dosyć lekki. Dla wygody postanawiam wziąć ze sobą dodatkowo niskie buty oraz raczki na podejście. Był to strzał w dziesiątkę, bo całą drogę asfaltem z Palenicy Białczańskiej do Morskiego Oka idę po zupełnie czarnej drodze. Dopiero koło Starego Moka przechodzę przez jakieś małe płaty lodu.
W schronisku zasiadam do śniadania, później przebieram buty na zimowe i ruszam przez staw w kierunku Buli pod Bańdziochem. Wchodzę przez Próg nad Czarny Staw pod Rysami i przez staw idę w kierunku dalszego szlaku na Rysy.
Podczas podchodzenia na próg Czarnego Stawu pod Rysami słyszę nagle rozpaczliwy krzyk dziewczyny, która poślizgnęła się gdzieś w wyższej części podejścia. Na szczęście zatrzymała się, zanim zjechała gdzieś w drzewa poniżej. Gdyby tylko wymyślili sprzęt, który pomaga na stromym śniegu... Mam pewne przypuszczenia, że posiadanie raków by uchroniło przed niekontrolowanym zjazdem.
Kazalnica Mięguszowiecka
Gdzieś na początku podejścia za Czarnym Stawem chowam kijki i wyciągam czekan. Idę wyraźnym żlebem, którym dojdę już do grani pod szczytem.

Gdy byłem w okolicach Buli, przyleciał toprowski Sokół. Mieli jakąś akcję w rejonie wierzchołka Rysów.
Sokół nad Niżnymi Rysami.
Szlak letni wiedzie Grzędą, a zimowy wariant kieruje się dalej żlebem.
Po tak długim okresie ładnej pogody bez opadów, żleb jest świetnie przedeptany, a stopnie są tak duże, że idzie się bardzo wygodnie.

Tutaj trochę przyśpieszam, by wyprzedzić gościa z Kazachstanu. W sumie była to czteroosobowa ekipa z tego kraju, która na Rysy wybrała się chyba przez przypadek. Nie chciałem za bardzo pod nim iść, bo szedł niepewnie, a dodatkowo miał miękkie buty i źle założone/dopasowane raki. Byłem pod wrażeniem, że mu one nie spadły...

Końcowa część żlebu jest najbardziej stroma i wąska. Chwilę czekam, by przepuścić osoby schodzące.
Na grani mijam łańcuchy i po chwili jestem już na szczycie. Przez polski wierzchołek tylko przechodzę, bo na nim siedzi więcej osób i idę rozsiąść się na najwyższym słowackim.
Widoki tego dnia są rewelacyjne. Czyste niebo i dobra widoczność.
Tatry Bielskie, Lodowy Szczyt, Szeroka Jaworzyńska.
Widok spod szczytu na Krywań i Tatry Zachodnie.
Grań Szatana, Soliska, Hrubego, Krywań.
Gerlach, Ganek, Kończysta, Wysoka, Ciężki Szczyt.
Fotka szczytowa w nowej puchówce ;)
Tatry Bielskie, Lodowy Szczyt, Szeroka Jaworzyńska.
Staroleśny Szczyt, Gerlach, Ganek, Kończysta.
Kończysta, Wysoka, Ciężki Szczyt.
Mięguszowieckie Szczyty, Wołowa Turnia, polski wierzchołek Rysów.
Jem, siedzę dłuższą chwilę i czas schodzić. Idę na słowacką stronę, bo będzie inaczej niż na podejściu ;)
Z Wagi fajnie prezentuje się Wysoka i Ciężki Szczyt.
Popradzka Grań

Spojrzenie na Rysy, Chata pod Rysami, Waga.
Na zejściu zaskoczyła mnie obecność rozwieszonej poręczówki. Teraz nie była potrzebna, ale czasem może bardzo ułatwić zejście.
Gdzieś poniżej Wielkiego Żabiego Stawu Mięguszowieckiego ściągam raki i zmieniam buty na niskie podejściówki. Śniegu nie ma, a będzie przyjemniej iść.
Niżej ściany wyglądają niczym późną wiosną, praktycznie zero śniegu. Zresztą na asfalcie w kierunku Popradskiego Plesa są tylko krótkie fragmenty z lodem.
Przy przystanku elektriczki jestem przed 15., więc mam czas jeszcze na kofolę, a w Starym Smokowcu nawet obiad mam kiedy zjeść przed przyjazdem autobusu.

Zimowe wejście na Rysy jest łatwe technicznie, ale trzeba brać pod uwagę zagrożenie lawinowe, bo żleb od strony Morskiego Oka jest mocno lawiniasty, co potwierdzają coroczne lawiny spowodowane przez turystów. Ale warto wyczekać na dzień z twardym śniegiem i ładną pogodą, bo wtedy i wejście jest przyjemniejsze, a widoki ze szczytu są tego warte. Aczkolwiek omijałbym terminy weekendowe, bo co pewien czas słychać, że ktoś spadł Rysą i podciął kogoś idącego z dołu. W weekend ruch jest większy, to i szanse na takie zdarzenie rosną.




Lubię wiedzieć, że moje wpisy są przydatne, albo chociaż miło się je czytało ;) Dlatego każdy komentarz cieszy (nawet krótki).

Zawsze możesz też postawic kawkę :)
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Komentarze