Na koniec zimowego urlopu postanawiamy z Kasią zrobić coś dłuższego i rzadziej chodzonego, ale nadal nie za trudnego. Tym sposobem za cel obieramy północną ścianę Małego Koziego Wierchu i Drogę Grochowskiego.
Piątek, 21 lutego 2025
Mały Kozi Wierch - Droga Grochowskiego war. Wprost (4+)
Startujemy z Zakopanego i na drugie śniadanie zachodzimy do Murowańca. Czeka nas dzisiaj trochę dłuższe podejście niż zazwyczaj zimą w tym rejonie, bo musimy dojść szlakiem mniej więcej do połowy żlebu prowadzącego na Zawrat. W tym miejscu odbijamy w lewo i idziemy wzdłuż ściany Małego Koziego Wierchu szukając startu drogi. Ostatecznie zatrzymuję się pod wyraźnym żlebikiem, którym prowadzi wariant prostujący do Drogi Grochowskiego, gdyż wygląda logicznie i ciekawie. Tak więc nim postanawiamy iść.
Pierwszy wyciąg (4+) startuję skalno-śnieżnym żlebikiem, w którym asekuracja jest słaba (albo praktycznie jej nie ma), a wspinanie czujne. Dlatego też po paru metrach, przechodzę na prawą stronę skalnej płyty, do traw na prawym ograniczeniu żlebu.
Po kilkunastu metrach wracam do środka żlebu pod skalny próg.
Po jego przejściu, terenem śnieżno-trawkowym, idę do góry pod skały. Stanowisko zakładam pod wielkim skośnym głazem, pod pionową ścianą.
Drugi wyciąg (4) zaczynam trawersem w lewo po śniegu i dalej skośnie w górę mikstowym terenem, u podnóża ściany.
Stanowisko zakładam na głazie ze starymi pętlami, poniżej skalnego szerokiego zacięcia.
Trzeci wyciąg (3) to kontynuacja skośnego przejścia wzdłuż skalnej ściany. Jest łatwiej niż na poprzednim wyciągu, a jedyny trudniejszy moment, to wyjście na grzędę kończącą tę część ściany.
Wyjście na grzędę.
Widok na trzeci wyciąg spod stanowiska.
Widok na lewo ze stanowiska.
Stanowisko zakładam na dużym głazie na łagodnej grzędzie.
Czwarty wyciąg (1) wiedzie w górę, lekko w lewo, łatwym terenem.
Piąty wyciąg (1) prowadzi do góry, po drodze przechodzę przez dwa krótkie, trudniejsze skalne miejsca.
Szósty wyciąg (1-2) to wyjście na grań przez śnieg. Jedynie trudniejsze miejsce było tuż nad stanowiskiem, gładkie skalne zacięcie, tylko lekko przysypane śniegiem.
Generalnie trzy ostatnie wyciągi wiodą w łatwym terenie, bez możliwości dobrego przyjrzenia się ścianie z perspektywy osoby wspinającej się, więc ciężko obrać najbardziej optymalną drogę.
Schodzimy granią na Zawrat i dalej już szlakiem w stronę Murowańca.
Droga jest interesująca. Na pewno jest ciekawszą opcją niż kursowe klasyki w otoczeniu Czarnego Stawu Gąsienicowego. Pierwszy wyciąg ma bardzo słabą asekurację, ale później nie ma już z tym problemów, więc na początku trzeba mocno uważać.
Lubię wiedzieć, że moje wpisy są przydatne, albo chociaż miło się je czytało ;) Dlatego każdy komentarz cieszy (nawet krótki).
Zawsze możesz też postawic kawkę :)
Piątek, 21 lutego 2025
Mały Kozi Wierch - Droga Grochowskiego war. Wprost (4+)
Startujemy z Zakopanego i na drugie śniadanie zachodzimy do Murowańca. Czeka nas dzisiaj trochę dłuższe podejście niż zazwyczaj zimą w tym rejonie, bo musimy dojść szlakiem mniej więcej do połowy żlebu prowadzącego na Zawrat. W tym miejscu odbijamy w lewo i idziemy wzdłuż ściany Małego Koziego Wierchu szukając startu drogi. Ostatecznie zatrzymuję się pod wyraźnym żlebikiem, którym prowadzi wariant prostujący do Drogi Grochowskiego, gdyż wygląda logicznie i ciekawie. Tak więc nim postanawiamy iść.
Pierwszy wyciąg (4+) startuję skalno-śnieżnym żlebikiem, w którym asekuracja jest słaba (albo praktycznie jej nie ma), a wspinanie czujne. Dlatego też po paru metrach, przechodzę na prawą stronę skalnej płyty, do traw na prawym ograniczeniu żlebu.
Po kilkunastu metrach wracam do środka żlebu pod skalny próg.
Po jego przejściu, terenem śnieżno-trawkowym, idę do góry pod skały. Stanowisko zakładam pod wielkim skośnym głazem, pod pionową ścianą.
Drugi wyciąg (4) zaczynam trawersem w lewo po śniegu i dalej skośnie w górę mikstowym terenem, u podnóża ściany.
Stanowisko zakładam na głazie ze starymi pętlami, poniżej skalnego szerokiego zacięcia.
Trzeci wyciąg (3) to kontynuacja skośnego przejścia wzdłuż skalnej ściany. Jest łatwiej niż na poprzednim wyciągu, a jedyny trudniejszy moment, to wyjście na grzędę kończącą tę część ściany.
Wyjście na grzędę.
Widok na trzeci wyciąg spod stanowiska.
Widok na lewo ze stanowiska.
Stanowisko zakładam na dużym głazie na łagodnej grzędzie.
Czwarty wyciąg (1) wiedzie w górę, lekko w lewo, łatwym terenem.
Piąty wyciąg (1) prowadzi do góry, po drodze przechodzę przez dwa krótkie, trudniejsze skalne miejsca.
Szósty wyciąg (1-2) to wyjście na grań przez śnieg. Jedynie trudniejsze miejsce było tuż nad stanowiskiem, gładkie skalne zacięcie, tylko lekko przysypane śniegiem.
Generalnie trzy ostatnie wyciągi wiodą w łatwym terenie, bez możliwości dobrego przyjrzenia się ścianie z perspektywy osoby wspinającej się, więc ciężko obrać najbardziej optymalną drogę.
Schodzimy granią na Zawrat i dalej już szlakiem w stronę Murowańca.
Droga jest interesująca. Na pewno jest ciekawszą opcją niż kursowe klasyki w otoczeniu Czarnego Stawu Gąsienicowego. Pierwszy wyciąg ma bardzo słabą asekurację, ale później nie ma już z tym problemów, więc na początku trzeba mocno uważać.
Zawsze możesz też postawic kawkę :)
















Komentarze
Prześlij komentarz