Bula pod Bańdziochem - Śląski Komin (6+)


Śląski Komin (6+) to krótka droga na Buli pod Bańdziochem, ale pozwala sprawdzić się na tatrzańskiej "szóstce plus" o drytoolowym charakterze. Generalnie ma dobrą asekurację, oprócz dolnej części kluczowego komina, gdzie poniżej stałej jedynki ciężko coś sensownie dorzucić. Na pewno nie jest to droga "promocyjna" i po jej przejściu satysfakcja będzie. Zwłaszcza, że kluczowy komin widać już z tarasu schroniska nad Morskim Okiem.

Sobota, 18 kwietnia 2026

Bula pod Bańdziochem - Śląski Komin (6+)

Na drogę wybieram się z Aro, który już od jakiegoś czasu chciał zobaczyć jak wyglądają zimowe tatrzańskie szóstki, ale nie miał z kim jechać ;)

Widok z Włosienicy w pełnym słońcu na Mięgusze.
Droga wiedzie z lewej strony Buli pod Bańdziochem, charakterystycznym kominem, który jest widoczny już z daleka - bez większego problemu można go dostrzec z tarasu schroniska nad Morskim Okiem.
Pierwszy wyciąg (5) startuje łatwym terenem pod zacięcie z rysą. Czeka nas tam kilka metrów wspinania z dobrą asekuracją, a po wyjściu w łatwy teren trzeba uważać, bo może być krucho - liną strąciłem jakiś kawałek ziemi/kamień, który uderzył Aro centralnie w nos. Następnie śniegiem idziemy śniegiem mocno w lewo, lekko do góry do skały, pod kominem.
Zdjęcie z grudnia - sam początek drogi, gdy śniegu jest mało. Na zdjęciu powyżej teren zakryty jest śniegiem, przez co bez żadnych trudności doszliśmy do choinki na prawo od zacięcia, na której założyliśmy stanowisko. W innym przypadku stanowisko warto zrobić już przed pierwszym progiem.
Zacięcie, kilka ruchów i po trudnościach.
Na stanie po pierwszym wyciągu. Jest tam spit, do którego można dołożyć kostkę.
fot. Aro

Drugi wyciąg (4+) to kilkumetrowy kominek, z bardzo dobrą asekuracją w rysie z lewej strony. Najtrudniejsze jest wyjście z niego ;) (Fotki poniżej z grudnia).

Stanowisko zakładam przed kluczowym kominem.

Trzeci wyciąg (6+) to przejście kluczowego komina. Nie jest banalnie, momentami jest trochę siłowo, bo lewa ściana się lekko przewiesza. Moim zdaniem czym wyżej, tym było trudniej ;) Po wyjściu z komina robi się łatwiej, ale nadal trzeba być czujnym, by nie wyjechać. Wg topo tu powinno być stanowisko, ja jednak nie znalazłem dla niego dobrego miejsca, więc postanawiam wyjść ze ściany systemem skalno-trawkowych półeczek (4+), na pole śnieżne i założyć stan na drzewach.

Na dole komina z asekuracją słabo. Pierwszym sensownym punktem jest stała jedynka z mailonem, jednak ze starą taśmą, która nie budzi zaufania. Potem asekuracja jest ok, ale momentami męcząca do zakładania.

fot. Aro

fot. Aro

Po trudnościach, przy haku przed łatwiejszym terenem.
Końcówka drogi. Gdzieś tu powinno być stanowisko wg topo, ale wg mnie jest niewygodnie i lepiej podejść do końca.
Stan końcowy.
Aro wychodzi na pole śnieżne po przejściu drogi.

Podchodzimy jeszcze kawałek do góry po śniegu i szlakiem schodzimy nad Czarny Staw pod Rysami, a następnie do Morskiego Oka.

Droga jest krótka, z dobrą asekuracją i myślę, że może być dobrą propozycją na pierwszą zimową 6+ w Tatrach. Na pewno nie jest to wycena zawyżona. Trzeba się wspinać i precyzyjnie stawiać zęby raków w szczelinach.




Lubię wiedzieć, że moje wpisy są przydatne, albo chociaż miło się je czytało ;) Dlatego każdy komentarz cieszy (nawet krótki).

Zawsze możesz też postawic kawkę :)
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Komentarze