Bańdzioch - Maszynka do Mięsa (WI3, 3/4)

Maszynka do Mięsa to wielki żleb opadający z dolnej części Bańdziocha do Szerokiego Piargu nad Morskim Okiem. Zimą staje się ciekawą opcją na wspinanie nad Morskim Okiem, ze względu na tworzące się w nim lodospady. Jednak jest to bardzo niebezpieczne miejsce pod względem lawinowym i rzadko warunki pozwalają na jego przejście. Sam widziałem schodzące nim duże lawiny, gdy wspinałem się tuż obok trzy lata temu.

Niedziela, 16 lutego 2025

Bańdzioch - Maszynka do Mięsa (WI3, 3/4)

Dlatego też postanawiamy przejść tę drogę z Kasią. Jesteśmy na kilka dni w Morskim Oku, a tegoroczna zima pozwala na bezpieczne działania, bo praktycznie przez ponad miesiąc nic nie padało. Dlatego zagrożenia lawinowego praktycznie nie ma.

W drogę ruszamy późno, bo najpierw z ciężkimi plecakami dochodzimy do Moka, potem jakieś śniadanie, zameldowanie, przepakowanie i ruszamy do góry. Miało być szybko, ale rzeczywistość to trochę zweryfikowała i drogę kończymy już po ciemku. ;)

Generalnie żleb to kilka lodospadów oddzielonych od siebie łatwym, śnieżnym terenem.

Pierwszy lodospad (WI2) jest krótki i połogi, częściowo przysypany śniegiem.

Stan przed pierwszym lodospadem.

Podejście pod drugi lodospad.

Drugi lodospad (WI2) jest dłuższy, ale trudności podobne jak poprzedni. W pewnym miejscu po lodzie cieknie woda, co w połączeniu z kilkunastostopniowym mrozem powoduje szybkie zamarzanie użytego w tym miejscu sprzętu.

Kolejny śnieżny teren prowadzący do kolejnego lodospadu.
Stanowisko pod trzecim lodospadem i "stojący" ekspres, który zamarzł na poprzednim lodospadzie.
Trzeci lodospad (WI3) jest dłuższy niż poprzednie i trudniejszy. Do tego lód jest kruchy. Zajmuje mi sporo czasu, bo jeszcze nim schodzę...
Właśnie, jest też opcja, by po przejściu tego lodospadu pójść dalej do "śnieżnego kociołka" (oznaczonego jako Misa na MasterTopo), nad którym można znaleźć dwa/trzy równoległe lodospady wyprowadzające do Bańdziocha.
My idziemy dalej żlebem Maszynki do Mięsa do góry pod kolejny krótki próg lodowy.
Czwarty lodospad (WI2) to krótki lodowy próg, z lewej strony wydaje się łatwiejszy niż z prawej, gdzie jest bardziej pionowy.

Widok spod czwartego lodospadu w dół.
Dochodzimy do końca Maszynki do Mięsa i stanowisko zakładam pod skałami w miejscu, gdzie w prawo odbija żleb Wyżnia Maszynka, który jest kontynuacją Maszynki do Mięsa.

Ciężko jest założyć dobre stanowisko, bo skały są kruche, a to co wydaje się dobre, przestaje takie być podczas wbijania haka. Ostatecznie udaje się coś dobrego zamotać na środku skał nad żlebem i mogę iść na dwa ostatnie wyciągi, już mikstowe, które wyprowadzają do Bańdziocha.

Wyciąg pierwszy (3/4)
startuje do góry trawami pod skały, wzdłuż których idę w lewo pod trawiasty kominek. W kominku asekuracja jest słaba, a on sam nie taki banalny. Stanowisko zakładam na kosówkach po wyjściu z kominka.
Wyciąg drugi (0) to trawers w lewo przez pole śnieżne. Stanowisko zakładam na skałach, pod ścianką.
Wyciąg trzeci (2) krótki trawers w lewo, a następnie wyjście pionową ścianką do Bańdziocha.
W Bańdziochu kończą się trudności, więc chowamy sprzęt i rozpoczynamy zejście do Moka.
Ta mikstowa końcówka nie była taka łatwa, jak się z dołu wydawała, a wspinanie lodowe w panujących warunkach wydało mi się bardziej wymagające niż podczas wcześniejszych okazji działania w lodzie. Lód był bardzo twardy i kruchy. Może wpływ na to miała temperatura, która spadła do -17°C nad Morskim Okiem, a w Litworowym Kotle zmierzono tego dnia -31°C!
Na zakończenie jeszcze wędrówka przez ciemny Bańdzioch w poszukiwaniu szlaku nad Czarny Staw. Całość można określić jako fajną przygodę, którą Kasia na pewno zapamięta na długo ;)

Nasz wariant wyjścia z Maszynki do Mięsa do Bńdziocha:




Lubię wiedzieć, że moje wpisy są przydatne, albo chociaż miło się je czytało ;) Dlatego każdy komentarz cieszy (nawet krótki).

Zawsze możesz też postawic kawkę :)
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Komentarze