Paparoa Track jest niedawno otwartym nowozelandzkim szlakiem zaliczanym do Great Walks. Otworzony został w 2020 roku, czyli 32 lata po poprzednim Great Walku (Keppler Track). Prowadzi przez teren Paparoa National Park na West Coast.
Czwartek, 6 czerwca 2024
Szlak stworzony został wg współczesnych standardów Great Walk, a do tego dostosowany do turystyki rowerowej, więc szlak jest dobrze oznakowany, wygodny i dobrze utrzymany. Idzie się po nim bardzo wygodnie, bo musi być możliwy do pokonania na rowerze. Sprawia to, że pod kątem turysty pieszego jest łatwy. Dla rowerzysty pewnie będzie mimo wszystko trudniejszy, ale tutaj skupię się na wersji pieszej.
Szlak liczy 55 km, ale nie jest w formie pętli, więc dodatkową trudnością jest zorganizowanie transportu na start, który ma miejsce w "środku niczego". Jednak nie jest to tam dużym problemem, gdyż Great Walk'i są popularne i przyciągają turystów, więc usługi z nimi związane także się rozwijają. Generalnie opcje są dwie: albo znalezienie kogoś, kto dowiezie nas na start trasy na Smoke-ho, albo zabierze auto z parkingu początkowego i dostarczy je na koniec w Punakaiki. My wybieramy tę drugą opcję, a wszystko załatwiamy z obsługą Punakaiki Beach Camp, gdzie będziemy spać po przejściu szlaku.
Dzień przed rozpoczęciem trasy przyjeżdżamy do Blackball, gdzie śpimy w Formerly The Blackball Hilton.
Blackball to mała miejscowość, utworzona w 1893 roku po założenia pobliskiej kopalni węgla, która działała do 1964 roku.
Na Paparoa Track idę z Kasią oraz Karoliną i Maćkiem. Trasa liczy 55km, a przewodnikowy plan zakłada podzielenie tej trasy na 3-4 dni. Biorąc jednak pod uwagę jakość szlaku i długość odcinków dziennych, nie ma sensu spędzania na szlaku tylu dni i spokojnie można to przejść w dwa dni. Dodatkowym argumentem dla skrócenia wędrówki jest tamtejsza pogoda - a mianowicie ilość deszczu, jaka tam spada w ciągu roku. Lepiej moknąć krócej ;) W pobliskiej nadmorskiej miejscowości Hokitika spada średnio 2732 mm deszczu rocznie (statystycznie w czerwcu pada przez 17 dni). Dla porównania we Wrocławiu mamy rocznie 551 mm opadów. Są to wartości dla miejscowości przybrzeżnej, a w górach opadów jest oczywiście więcej (np. w położonej ok. 40 km na południe od Hokitiki Cropp River roczna suma opadów osiąga 11400 mm).
Dlatego też wybierając się na Paparoa Track trzeba nastawić się na wędrówkę w deszczu i dobrze zabezpieczyć ubrania przed wilgocią.
Jedziemy na parking Smoke-ho. Tu zostawiamy auto i ruszamy szlakiem Paparoa Track.
Idziemy lasem deszczowym, po ok. 2,5 km rozpoczyna się łagodne nabieranie wysokości. Pierwsze schronisko czeka nas po przejściu 10 km i pokonaniu 690 m podejścia.
Nowozelandzki las deszczowy.
Most wiszący na Blackball Creek.
Po drodze mijamy miejsca historycznych chat, pierwsza była z 1868, druga z 1898 roku. Obecnie nic z nich nie zostało, a w terenie o ich umiejscowieniu przypominają tabliczki. W tych miejscach są też stoły i ławki, więc można usiąść i odpocząć.
Rhopalostylis sapida, znana także jako nīkau. Endemiczna nowozelandzka palma.
Garden Gully Hut, to historyczna chata z lat 30 XX wieku. W jej pobliżu znaleźć można także maszynę służącą do rozbijania skał związaną z poszukiwaniami złota (gold mining stamping battery).
Wychodzimy ponad las i zaczynają się widoki.
Ces Clark Hut
Pierwsze schronisko na naszej trasie. Wchodzimy do środka na dłuższą przerwę, by zjeść obiad. Schronisko w standardzie Great Walk, więc jest piec, woda, gaz.
Po jedzeniu ruszamy dalej widokowym szlakiem. Po ok. 1,7 km dochodzimy do odbicia na Croesus Knob (1204 m n.p.m.). Ze szczytu można spojrzeć na południową i zachodnią część Paparoa Range.
Kasia i Karolina na Croesus Knob.
Widoczny dalszy przebieg Paparoa Track.
Dobrze widoczny rów grzbietowy.
Szlak wiedzie powyżej granicy lasu, łagodnymi grzbietami wśród trawiastych zboczy.
Mount Ryall
Przy zachodzącym słońcu zachodzimy do Moonlight Tops Hut.
Ta chata także jest w standardzie Great Walk, więc jest wszystko co potrzeba podczas wygodnego noclegu. W środku są nawet solarne gniazdka USB.
Wieczorem spotykamy jeszcze obok chaty wekę, czyli nowozelandzkiego endemicznego ptaka nielota.
A także sowicę ciemnolicą (Ninox novaeseelandiae). Maorysi nazywają ją ruru.
Cała dzisiejsza trasa miała 19,5 km, 1000m podejść i 300 m zejść.
Piątek, 7 czerwca 2024
Dzień zaczynamy od wschodu słońca sprzed schroniska.
Czeka nas jeszcze krótki odcinek szlaku z widokami i schodzimy do lasu.
Co jakiś czas pojawiają się punkty widokowe na okoliczne góry porośnięte gęstym lasem.
Głęboka dolina rzeczna i liczne górskie grzbiety.
Nie padało, ale tęcza na niebie się pojawiła.
W pewnym momencie szlak prowadzi odkrytym, płaskim grzbietem z widokiem na głęboką dolinę. Na tym wypłaszczeniu znajduje się schron awaryjny, który nie jest planowym schroniskiem, ale może zapewnić schronienie przy złych warunkach pogodowych. W środku jest tylko puste pomieszczenie z ławami do siedzenia.
Szlak zaczyna mocniej schodzić, a za chwilę prowadzi przez most pod wodospadem na Waterfall Creek (ach te oryginalne nazwy).
Tutaj też kończą się dalsze widoki, bo praktycznie do końca wędrówki będziemy iść lasem. W tym lesie spotkaliśmy dzikie kozy, które są gatunkiem inwazyjnym, który myśliwi próbują wyeliminować. Aczkolwiek nie jest to zbyt łatwe w tym terenie.
Kolejne widoki pojawiają się w okolicy Pororari Hut.
Pororari Hut jest ostatnim schroniskiem na szlaku.
Tutejsza flora rośnie bujnie.
Zeszliśmy do doliny Pororari River, którą będziemy iść już do końca.
Pororari River.
Bliżej ujścia rzeki, dolina rzeczna zwęża się i zmienia się w wąwóz (Pororari River Gorge). Tutaj pojawia się kilka trudniejszych miejsc - schodki i ciaśniejsze przejścia. Szlak rowerowy omija ten fragment, skręcając wcześniej w stronę morza.
Koniec szlaku Paparoa Track w Punakaiki. Zanim jednak zejdziemy na nocleg w Punakaiki Beach Camp zachodzimy do jedynej otwartej restauracji na zasłużony obiad.
Dzisiejsza trasa miała 32 km, 270 m podejść i 1300 m zejść.
Paparoa Track jest ciekawym szlakiem z kategorii nowozelandzkich Great Walk'ów. Niedługi, łatwy, a gdy trafi się na ładną pogodę, zapewni ładne widoki. Nie jest to najbardziej popularny szlak z tej grupy, ale dzięki temu nie grozi nam tłok i problemy z rezerwacją noclegu. Trzeba być tylko świadomym pogody, jaka często panuje w tym rejonie i odpowiednio się do tego przejścia przygotować.
Lubię wiedzieć, że moje wpisy są przydatne, albo chociaż miło się je czytało ;) Dlatego każdy komentarz cieszy (nawet krótki).
Zawsze możesz też postawic kawkę :)
Czwartek, 6 czerwca 2024
Szlak stworzony został wg współczesnych standardów Great Walk, a do tego dostosowany do turystyki rowerowej, więc szlak jest dobrze oznakowany, wygodny i dobrze utrzymany. Idzie się po nim bardzo wygodnie, bo musi być możliwy do pokonania na rowerze. Sprawia to, że pod kątem turysty pieszego jest łatwy. Dla rowerzysty pewnie będzie mimo wszystko trudniejszy, ale tutaj skupię się na wersji pieszej.
Szlak liczy 55 km, ale nie jest w formie pętli, więc dodatkową trudnością jest zorganizowanie transportu na start, który ma miejsce w "środku niczego". Jednak nie jest to tam dużym problemem, gdyż Great Walk'i są popularne i przyciągają turystów, więc usługi z nimi związane także się rozwijają. Generalnie opcje są dwie: albo znalezienie kogoś, kto dowiezie nas na start trasy na Smoke-ho, albo zabierze auto z parkingu początkowego i dostarczy je na koniec w Punakaiki. My wybieramy tę drugą opcję, a wszystko załatwiamy z obsługą Punakaiki Beach Camp, gdzie będziemy spać po przejściu szlaku.
Dzień przed rozpoczęciem trasy przyjeżdżamy do Blackball, gdzie śpimy w Formerly The Blackball Hilton.
Blackball to mała miejscowość, utworzona w 1893 roku po założenia pobliskiej kopalni węgla, która działała do 1964 roku.
Na Paparoa Track idę z Kasią oraz Karoliną i Maćkiem. Trasa liczy 55km, a przewodnikowy plan zakłada podzielenie tej trasy na 3-4 dni. Biorąc jednak pod uwagę jakość szlaku i długość odcinków dziennych, nie ma sensu spędzania na szlaku tylu dni i spokojnie można to przejść w dwa dni. Dodatkowym argumentem dla skrócenia wędrówki jest tamtejsza pogoda - a mianowicie ilość deszczu, jaka tam spada w ciągu roku. Lepiej moknąć krócej ;) W pobliskiej nadmorskiej miejscowości Hokitika spada średnio 2732 mm deszczu rocznie (statystycznie w czerwcu pada przez 17 dni). Dla porównania we Wrocławiu mamy rocznie 551 mm opadów. Są to wartości dla miejscowości przybrzeżnej, a w górach opadów jest oczywiście więcej (np. w położonej ok. 40 km na południe od Hokitiki Cropp River roczna suma opadów osiąga 11400 mm).
Dlatego też wybierając się na Paparoa Track trzeba nastawić się na wędrówkę w deszczu i dobrze zabezpieczyć ubrania przed wilgocią.
Jedziemy na parking Smoke-ho. Tu zostawiamy auto i ruszamy szlakiem Paparoa Track.
Idziemy lasem deszczowym, po ok. 2,5 km rozpoczyna się łagodne nabieranie wysokości. Pierwsze schronisko czeka nas po przejściu 10 km i pokonaniu 690 m podejścia.
Nowozelandzki las deszczowy.
Most wiszący na Blackball Creek.
Po drodze mijamy miejsca historycznych chat, pierwsza była z 1868, druga z 1898 roku. Obecnie nic z nich nie zostało, a w terenie o ich umiejscowieniu przypominają tabliczki. W tych miejscach są też stoły i ławki, więc można usiąść i odpocząć.
Rhopalostylis sapida, znana także jako nīkau. Endemiczna nowozelandzka palma.
Garden Gully Hut, to historyczna chata z lat 30 XX wieku. W jej pobliżu znaleźć można także maszynę służącą do rozbijania skał związaną z poszukiwaniami złota (gold mining stamping battery).
Wychodzimy ponad las i zaczynają się widoki.
Pierwsze schronisko na naszej trasie. Wchodzimy do środka na dłuższą przerwę, by zjeść obiad. Schronisko w standardzie Great Walk, więc jest piec, woda, gaz.
Po jedzeniu ruszamy dalej widokowym szlakiem. Po ok. 1,7 km dochodzimy do odbicia na Croesus Knob (1204 m n.p.m.). Ze szczytu można spojrzeć na południową i zachodnią część Paparoa Range.
Kasia i Karolina na Croesus Knob.
Widoczny dalszy przebieg Paparoa Track.
Dobrze widoczny rów grzbietowy.
Szlak wiedzie powyżej granicy lasu, łagodnymi grzbietami wśród trawiastych zboczy.
Mount Ryall
Przy zachodzącym słońcu zachodzimy do Moonlight Tops Hut.
Ta chata także jest w standardzie Great Walk, więc jest wszystko co potrzeba podczas wygodnego noclegu. W środku są nawet solarne gniazdka USB.
Wieczorem spotykamy jeszcze obok chaty wekę, czyli nowozelandzkiego endemicznego ptaka nielota.
A także sowicę ciemnolicą (Ninox novaeseelandiae). Maorysi nazywają ją ruru.
Cała dzisiejsza trasa miała 19,5 km, 1000m podejść i 300 m zejść.
Piątek, 7 czerwca 2024
Dzień zaczynamy od wschodu słońca sprzed schroniska.
Czeka nas jeszcze krótki odcinek szlaku z widokami i schodzimy do lasu.
Co jakiś czas pojawiają się punkty widokowe na okoliczne góry porośnięte gęstym lasem.
Głęboka dolina rzeczna i liczne górskie grzbiety.
Nie padało, ale tęcza na niebie się pojawiła.
W pewnym momencie szlak prowadzi odkrytym, płaskim grzbietem z widokiem na głęboką dolinę. Na tym wypłaszczeniu znajduje się schron awaryjny, który nie jest planowym schroniskiem, ale może zapewnić schronienie przy złych warunkach pogodowych. W środku jest tylko puste pomieszczenie z ławami do siedzenia.
Szlak zaczyna mocniej schodzić, a za chwilę prowadzi przez most pod wodospadem na Waterfall Creek (ach te oryginalne nazwy).
Tutaj też kończą się dalsze widoki, bo praktycznie do końca wędrówki będziemy iść lasem. W tym lesie spotkaliśmy dzikie kozy, które są gatunkiem inwazyjnym, który myśliwi próbują wyeliminować. Aczkolwiek nie jest to zbyt łatwe w tym terenie.
Kolejne widoki pojawiają się w okolicy Pororari Hut.
Pororari Hut jest ostatnim schroniskiem na szlaku.
Tutejsza flora rośnie bujnie.
Zeszliśmy do doliny Pororari River, którą będziemy iść już do końca.
Pororari River.
Bliżej ujścia rzeki, dolina rzeczna zwęża się i zmienia się w wąwóz (Pororari River Gorge). Tutaj pojawia się kilka trudniejszych miejsc - schodki i ciaśniejsze przejścia. Szlak rowerowy omija ten fragment, skręcając wcześniej w stronę morza.
Koniec szlaku Paparoa Track w Punakaiki. Zanim jednak zejdziemy na nocleg w Punakaiki Beach Camp zachodzimy do jedynej otwartej restauracji na zasłużony obiad.
Dzisiejsza trasa miała 32 km, 270 m podejść i 1300 m zejść.
Paparoa Track jest ciekawym szlakiem z kategorii nowozelandzkich Great Walk'ów. Niedługi, łatwy, a gdy trafi się na ładną pogodę, zapewni ładne widoki. Nie jest to najbardziej popularny szlak z tej grupy, ale dzięki temu nie grozi nam tłok i problemy z rezerwacją noclegu. Trzeba być tylko świadomym pogody, jaka często panuje w tym rejonie i odpowiednio się do tego przejścia przygotować.
Zawsze możesz też postawic kawkę :)























































Komentarze
Prześlij komentarz