Góry Bystrzyckie na dwóch kołach



Nie tak dawno stałem się posiadaczem roweru górskiego. Jazda po wrocławskich wałach i ulicach wypadła pomyślnie. Trzeba było jednak gdzieś pojechać i przetestować nowy nabytek w bardziej górskim terenie. Spośród różnych pomysłów i propozycji od znajomych, wybrałem na początek Góry Bystrzyckie. Nie straszą one przewyższeniami, a wręcz zachęcają długimi płaskimi odcinkami. Mocno rozważane były także Izery, ale niestety okazało się, że muszę jeszcze rano podejść do sklepu, a potem nastał problem z dojazdem. Siatka połączeń kolejowych jest mocno ograniczona ze względu na wirusa, więc wybór padł na pasmo Sudetów Środkowych.

Środa, 20 maja 2020

Szczytna, , Ruiny Fortu Blokhauz, , Rozdroże pod Bieścem, Czarne Bagno, Topielisko

Wycieczkę rozpoczynam w Szczytnej, skąd szlak rowerowy wyprowadza spod samej stacji kolejowej. Na początek krótki odcinek asfaltem, ale szybko odbijam w utwardzoną leśną drogę. Podjazd nie jest stromy. W tym rejonie spotykam pierwszego turystę. Albo raczej spacerowicza, bo wyszedł na spacer i się zastanawia czy jak będzie szedł dalej tą drogą, to dojdzie do Polanicy. Pokazuję na mapie gdzie jesteśmy i jadę dalej.


Odcinek od rozdroża obok ruin Fortu Blokhauz do końca drogi przy Czarnym Bagnie to długa "prosta". Trochę w dół, trochę w górę, ale bez dużych przewyższeń. Na rowerze szybko mija, podczas przejścia na piechotę bardzo się dłuży ten kawałek.
Przy skrzyżowaniu z Drogą Zbłąkanych Wędrowców robię chwilę przerwy.


Jako, że mam sporo czasu, a i jest okazja do poznania czegoś nowego, postanawiam przejechać się drogą wzdłuż Czarnego Bagna. Tu jeszcze nie byłem. Czarne Bagno jest mniej okazałe niż Topielisko, bardziej zarośnięte, więc ciężej zobaczyć typowe dla torfowisk krajobrazy. Po dojechaniu do końca torfowiska zawracam i po dojechaniu do mijanej wcześniej poprzecznej asfaltowej drogi, jadę do Topieliska. W miejscu gdzie asfalt spotyka się z drogą prowadzącą do torfowiska, znajduje się duży paśnik ze strychem. Kiedyś miałem okazję tam nocować. Obecnie także jest to możliwe, ale na strychu, prócz siana, znaleźć można też trochę puszek i butelek.


Przez Topielisko poprowadzona jest odbijająca od szlaku krótka trasa widokowa. Poprowadzona jest po drewnianych podestach, dzięki czemu można oglądać torfowisko z bliska.




Dzień kończę w wiacie zaraz za torfowiskiem.


W tej okolicy były wycinane drzewa, więc obecnie dużo luźnych gałęzi leży w lesie i nie ma problemu z opałem.


Pyłku leży mnóstwo, widać go nawet wyraźnie na zdjęciu, jak deski są żółte.


W nocy budzi mnie hałas z okolic plecaka. Patrzę, a tam odwiedził mnie mały, rudy przedstawiciel lokalnej fauny. Gdy zorientował się, że tu jestem od razu uciekł. Niestety mój plecak doznał małego uszczerbku na zdrowiu: przegryzioną pętlę na kijki i lekko rozerwaną siatkową kieszonkę.

Dystans 25km.

Czwartek, 21 maja 2020

Topielisko, , Rozdroże pod Bieścem, , Przełęcz Nad Porębą, Długopole-Zdrój

Rano małe śniadanie, kubek herbaty i ruszam w trasę.

Początkowo tak samo jak wczoraj, tylko w przeciwną stronę, a potem odbijam w niebieski szlak.


Ten szlak nie jest już tak wygodny jak te pokonywane w dniu poprzednim. Jest to typowy szlak pieszy, więc pojawiło się błoto i spore kałuże w koleinach. Na szczęście generalnie jest sucho, więc jedzie się spokojnie.

Na Rozdrożu Pod Uboczem szlak wspina się stromo, więc objeżdżam ten fragment najpierw szlakiem rowerowym, a potem bezszlakową drogą i wracam do niebieskiego szlaku już za tym stromym odcinkiem.

Widok na Góry Orlickie z okolic Rozdroża Pod Uboczem.


Schronisko Jagodna jest zamknięte, więc drugie śniadanie jem przed nim i jadę dalej na najwyższy szczyt Gór Bystrzyckich, Jagodną 977m. Szlak pieszy momentami wkracza do lasu, ja jednak trzymam się szerokiej i utwardzonej drogi prowadzącej na sam szczyt.


Na szczycie znajduje się nowa wieża widokowa. Wybudowano ją w roku 2019, ale obecnie nadal oficjalnie nie można na nią wchodzić, bo wisi karteczka, że obiekt czeka na oficjalne odbiory, więc jest zakaz wejścia.

Wieża ma 23 metry wysokości, a platforma widokowa położona jest na wysokości 19 metrów. Z góry roztacza się piękny widok na Masyw Śnieżnika:


Góry Orlickie z widoczną wieżą na Wielkiej Desztnej.


Góry Bardzkie


Konstrukcja wieży ;)


I oczywiście pamiątkowa fotka szczytowa.

Zjazd na Przełęcz Nad Porębą mija szybko, chociaż końcowy odcinek przed asfaltem robi się stromy.


Zjazd do Długopola-Zdrój to dosłownie chwila. Szkoda, że nie zawsze można mieć ze sobą rower, bo przez tego typu odcinki, by się zawsze chciało zjeżdżać ;)

W Długopolu zachodzę do sklepu i jadę na stację. Tam nie mija 5 minut i podjeżdża pociąg do Wrocławia. Niestety brak wyznaczonego miejsca na rower, ale ludzi mało, więc nikomu nie przeszkadza, stojąc na końcu składu.

Dystans 35km.

Pierwszy tego typu wypad rowerowy w góry mogę uznać za udany. Na pewno jeszcze nie jedną wycieczkę będę miał okazję odbyć z rowerem, bo niektóre rejony wręcz się o to proszą. Bo tak jak Góry Bystrzyckie ze swoimi długimi, płaskimi odcinkami są niezbyt ciekawe podczas przejścia na piechotę, to już na rowerze stają się bardzo przyjemne. Mam jeszcze kilka pomysłów na wykorzystanie tego patentu. Liczę, że niedługo uda się któryś z nich zrealizować ;)

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/EY6ixkf37GEEgwk26

Komentarze

  1. Wieżę na Jagodnej koniecznie muszę odwiedzić. A ławeczka przy krzyżu na Przeł. nad Porębą, mam do niej ogromny sentyment. Red, jak widzisz nocleg na wieży? /morałów o zakazie wejścia na wieżę mi nie praw, bo się zdenerwuję :))/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nocleg na wieży słabo. Zero ochrony przed wiatrem, przed opadami przy wietrze również kiepsko. Bo barierki nie chronią, jedyny plus, że podłoga z desek. Więc jak nie będzie wiać, to można spać na górze, gdy będzie, to będzie wiać ;)

      Usuń
  2. Sympatyczny wypadzik. Widzę że Krossa sobie zapodałeś, też mam rower tej marki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakoś wyszło, że najbardziej mnie do siebie przekonał właśnie Kross.

      Usuń
  3. Ależ poważnie wyglądasz na tych autoportretach...

    OdpowiedzUsuń
  4. Góry Bystrzyckie są idealne do poznawania ich na kole. A co do wieży, to całkiem fajnie to wygląda., choć teraz pewnie popularność szczytu wzrośnie parokrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że popularność Jagodnej wzrośnie, bo widoki z niej zrobiły się całkiem interesujące. Ale ja osobiście jestem zadowolony, że pojawiła się tam wieża, bo to może być kolejny fajny punkt wycieczki.

      Usuń

Publikowanie komentarza