Urwiska, skały i rzepak - wiosna w Górach Stołowych



Góry Stołowe to taki specyficzny rejon. Niby góry, a idąc niektórymi szczytami można zupełnie zapomnieć, że jest się w górach, bo tak są długie i płaskie. Prócz swojego stołowego charakteru słyną z przeróżnych form skalnych. Najbardziej znane są oczywiście skalne grzyby, czyli kamienie w kształcie grzyba. Ale inne formy skalne też warto zobaczyć, by móc na własne oczy przekonać się jak wyglądają kamienne maczugi, czy pionowe gładkie ściany.

Sobota, 14 maja 2016

Batorówek, , Batorów, , Skały Puchacza, , Karłów, , , , Radkowskie Skały

Na parking w Batorówku zajeżdżam z menelem z rana. Jest to fajne miejsce na skraju lasu, z wiatami i miejscem na ognisko. Da się nawet upiec kiełbasę w trakcie deszczu, chociaż palenisko nie jest całkowicie zakryte, więc przy rozpalaniu będzie trzeba trochę się wysilić ;)


To miejsce najczęściej jest używane jako punkt wyjścia na Skalne Grzyby, my jednak ruszamy w przeciwnym kierunku udając się w stronę Batorowa.

Już po kilku krokach, podczas przechodzenia przez kamienny most, natrafiamy na stary napis. Jest to widoczny ślad historii tych terenów. Jak wiadomo teren Ziemi Kłodzkiej kiedyś był niemiecki, więc i stary napis wyryty w kamieniu jest po niemiecku. Dla mnie, osoby pochodzącej z rejonu Wrocławia, czymś normalnym jest, że wszelkie napisy w starych kościołach, na nagrobkach czy stare szyldy sklepowe (tak, są miejsca w Sudetach, gdzie można znaleźć jeszcze czarne niemieckie napisy na budynkach) są po niemiecku. Do tego stopnia jestem do tego przyzwyczajony, że gdy jadę w Beskidy i napotkam na trasie starą kapliczkę z napisami w starodawnym polskim, to jestem mocno zaskoczony i zdziwiony, że ten napis rozumiem. Dopiero po chwili uświadamiam sobie, że to przecież nie Dolny Śląsk ani Ziemia Kłodzka ;)


Z Batorowa ruszamy w stronę skał Józefa. Lecz zanim jeszcze do nich dojdziemy, przechodzimy kawałek drogi krzyżowej i pojawiamy się przy kaplicy św. Anny. Taka mała, murowana. Nic szczególnego.


Idąc wyżej, wychodzimy na grzbiet, gdzie jest i okienko widokowe z dość ograniczonym widokiem.


Ale największą atrakcją tego rejonu jest wspomniana wyżej Skała Józefa. Nie powala wysokością, ale kształt ma ciekawy.


Idąc płaskim grzbietem wzdłuż Urwiska Batorowskiego natrafiamy na starą kapliczkę i krzyż przydrożny. Są one odwrócone od aktualnej drogi, ale łatwe do zobaczenia. Krzyż niestety swoje najlepsze lata ma już za sobą.


Schodzimy na szeroką drogę jezdną, którą odchodzimy kawałek w prawo, by następnie wejść w las. Menel upiera się, że gdzieś tutaj jest krzyż pokutny. No nic, idę za nim. Łazi, szuka, błądzi... Aż wchodzi w młode choinki i tyle go widziałem ;) Chwilę próbuję go odnaleźć, aż w końcu to olewam i idę na następny punkt programu, czyli Skały Puchacza. Kiedyś przyjdzie jak stwierdzi, że mnie nie ma. No i tak też się dzieje.


Skały Puchacza to świetny punkt odpoczynkowo-widokowy. Odsłonięte urwisko jest sztucznym tworem, bo powstało w wyniku działania kopalni piaskowca, która funkcjonowała od XIXw. do czasu II Wojny Światowej.

fot. menel

Ogólnie widać Masyw Śnieżnika, Góry Bystrzyckie i Orlickie.


Po opalaniu się na skraju urwiska ruszamy w dół. Dość szybko trafiamy na rzadkość w Sudetach – szlak ubezpieczony łańcuchem ;) Tak, tak, łańcuch jest, bo pewnie gdy jest oblodzenie lub skała jest mokra, byłoby gdzie polecieć.


Schodzimy szlakiem, który wiedzie wzdłuż starych kamiennych schodów i kamiennej pochylni, służącej kiedyś zapewne do transportu kamienia.

A taką oto koszulkę można znaleźć na szlaku. Jak myślicie, wpasowałem się w obowiązujący kanon piękna?

fot. menel

Teraz nastaje taki trochę inny niż normalnie przebieg wycieczki. Szlak wiedzie albo górą urwiska, albo trzeba zejść aż do asfaltu poniżej. My jednak postanawiamy zobaczyć jak wygląda wyraźna droga tuż poniżej urwiska. No, droga jest ok, widać, że jest używana. Jest tam nawet jeden spory dom przy niej. A wzdłuż drogi znaleźć można kaskadę wodną i sporo skał różnej wielkości.


Gdy zbliżamy się do Przełęczy Lisiej mija nas parkowiec na motorze, a my zasiadamy w wiacie na obiad. Po obiedzie kontynuujemy wycieczkę. Mamy też pierwsze spojrzenie na Szczeliniec Wielki.


Ruszamy na Karłów. Po drodze mijamy niemiecki pomnik upamiętniający żołnierzy poległych podczas I Wojny Światowej. Niemiecki napis głosi: „Zginęli bohaterską śmiercią za ojczyznę w wojnie światowej 1914-1918”


Wejście na Szczeliniec odpuszczamy, nie chce nam się, a plan na wieczór zapewni nam widoki. Pierwszym takim miejscem jest Ochota Magdaleny. Jest to punkt widokowy umiejscowiony przy Drodze nad Urwiskiem. Idąc od Szczelińca jest po lewej stronie. Odbicie jest słabo oznaczone, więc trzeba uważać.


A widoki to przede wszystkim Góry Kamienne i Sowie. No i pola, w obecnym czasie pełne żółtego rzepaku. Ta żółć rzepaku to najlepsze, co można spotkać na polu chyba.




Stary drogowskaz też można znaleźć:


Drugim miejscem widokowym na dzisiejszej trasie to Radkowskie Skały. To również jest stary punkt widokowy.



My jednak przyszliśmy tutaj na zachód, który udaje nam się zobaczyć. I to pomimo silnego wiatru, który próbuje nas do tego zniechęcić.




Gdy słońce zachodzi, my też znikamy z punktu i szukamy odpowiedniego kawałka miejsca dla siebie. Udaje się taki osłonięty od wiatru odnaleźć, więc się rozkładamy. Nocleg z klimatem :)

fot. menel

Niedziela, 15 maja 2016

Radkowskie Skały, , , , , Batorówek

Rano świat wygląda trochę inaczej:


Ruszamy w drogę, mijając różne duże skały.


Na niektórych można znaleźć stare oznaczenia, a także daty:


W planie mieliśmy dojść do Pielgrzyma, ale zielony szlak jest zamknięty od 1.01 do 31.07. Czy ktoś wie jakiego to ptaka tak zawzięcie chronią przez większą część roku?

A to kolejne przykłady starych oznaczeń. Na trasie można spotkać ich bardzo dużo:






Skalny Grzyb, czyli najbardziej znana atrakcja tego rejonu. Prawda że ładny?


W wiacie czas na śniadanie. Trochę sobie siedzimy, a po dłuższym czasie ruszamy. Nasz cel to parking na Batorówku, gdzie planujemy ognisko w ramach drugiego śniadania.

fot. menel

A na parkingu spotykamy kilka namiotów, z których ludzie powoli się zwijają. My zasiadamy w wiacie i rozpalamy ognisko. Pieczemy kiełbasę i wracamy do Wrocławia. Nie odjeżdżamy daleko, a już zaczyna kropić. Dobrze, że nie jesteśmy na szlaku :P

Więcej zdjęć: https://goo.gl/photos/1WbN7QugeZnfVdgt6

Komentarze

  1. Chciałbym sprostować tłumaczenie niemieckiego napisu na pomniku w Karłowie. Otóż po polsku znaczy on: "„Zginęli bohaterską śmiercią za ojczyznę w wojnie światowej 1914-1918” (nie "wojnach światowych"). Pomnik upamiętnia mieszkańców Karłowa i kolonii Pasterki o niemieckiej nazwie Neuseney (Grudzieniec), którzy zginęli na frontach tej wojny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za sprostowanie. Też dziwnie mi brzmiało to o wojnach światowych, ale takie tłumaczenie znalazłem, więc użyłem, bo moja znajomość niemieckiego, nie powala ;)W każdym razie poprawiłem.

      Usuń
  2. Pierwszy odcinek znam doskonale, ale kolejne punkty widokowe to dla mnie nowość, nawet nie wiedziałem o ich istnieniu. A myślałem, że już wszystko w górach Stołowych zobaczyłem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, Góry Stołowe potrafią zaskoczyć ;) No to masz pretekst, by znowu w nie pojechać :P

      Usuń
  3. Kolejny post, który utwierdza mnie w przekonaniu, że jeszcze tak mało wiem o polskich górach... Świetne zdjęcie to na Skałach Puchacza :) I żółć na polach, jedyna, jaką lubię, gdy mnie zalewa ;) Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskie Góry mają wiele miejsc, których się nie zobaczy, bo nie sposób wszystkiego znaleźć we wszystkich górach. Zawsze to pobliskie zna się najlepiej :)

      A w majówkowej relacji z Gorców mam też wersję żółtej łąki, ale z innego powodu :)

      Usuń
  4. Ta Twoja bluza w tym świetle to nawet wpada w delikatny róż ;) Skały Puchacza faktycznie takie troszkę podobne do tych z Gór Jastrzębich. Fajna wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda jest czerwona, ale czerwień jest blisko różowego ;)

      Te skały są super. No i faktycznie podobne do tej, na której masz fotę z rowerem :)

      Usuń

Publikowanie komentarza