[Stuptuty] Jack Wolfskin Texapore Gaiter



Dzięki uprzejmości firmy FAM Sp.j. miałem możliwość testowania stuptutów Jack Wolfskin Texapore Gaiter. Dodatkowo do nich, dostałem również środek do czyszczenia i impregnacji „Preparat 2w1 APPAREL CLEAN & PROOF 300”.

Są one dostępne w rozmiarach M oraz L i kosztują obecnie 250zł.

Materiały

Gaiter, to ochraniacze wykonane z oryginalnej cordury oraz materiału CHAINTEC 550D, który robi wrażenie naprawdę porządnego i wytrzymałego. Dodatkowo dolna część stuptuta jest dodatkowo wzmocniona przez zastosowanie dodatkowego/grubszego materiału, co na pewno zwiększy ich odporność na uszkodzenia.
Za wodoodporność i oddychalność odpowiada membrana TEXAPORE EXTREME 2L, o której producent pisze tak:
„Wyjątkowo odporny na ścieranie materiał TEXAPORE, wykonany z mocnej tkaniny poliamidowej i mikroporowatej powłoki PU, jest wiatro- i wodoszczelny (słup wody 6000 mm) i oddychający (przepuszczalność pary wodnej 9 000 g/m2/24 h). Materiał ten stosowany jest w odzieży chroniącej przed niepogodą jako ochrona przed ścieraniem w szczególnie obciążonych miejscach, np. na ramionach, w obszarze bioder, łokci i kolan.”


Od przodu znajduje się zamek YKK Vislon kryty patką z mocno trzymającym rzepem.


Konstrukcja

Stuptuty od góry zabezpieczone są przed śniegiem przez rzepy. którymi można regulować stopień dociśnięcia materiału do spodni. Dzięki czemu możliwa jest regulacja wentylacji pod nimi, co bywa przydatne podczas dużego wysiłku czy w cieplejszych warunkach.


Za trzymanie buta odpowiada metalowy zaczep. Od dołu, podeszwa trzymana jest przy pomocy paska z zapięciem oraz zwyczajnego „zapięcia plecakowego” – klamerki samozaciskowej. Niestety nie wiem również z jakiego materiału wykonany jest ten element. Przed szuraniem po ziemi nadmiaru tego paska zabezpiecza nas specjalna kieszonka, w którą wkłada się jego końcówkę i w ten sposób jest ona przytrzymywana w trakcie wędrówki.




Wodoodporność

Jest bardzo dobra i nawet bez dodatkowej impregnacji materiał nie puszcza wody.

Oddychalność

Oceniam ją jako bardzo dobrą. Podczas spokojnego marszu, nawet całodziennego pod nimi jest nadal sucho. Trochę inaczej jest podczas bardzo intensywnego wysiłku w śniegu, wtedy po całym dniu wędrówki po wewnętrznej stronie pojawia się cienka warstwa szronu, która jednak jest nieporównywalnie mniejsza niż w przypadku stuptutów Wisport Yeti. Pod spodem miałem spodnie Milo Olin również z membraną.
Przy temperaturach w okolicach 0-10 st również jest ok., nie zauważyłem nadmiernego pocenia się nogi pod nimi. W wyższych temperaturach nie stosuję stuptutów, bo wychodzę z założenia, że nie do tego służą.

Użytkowanie

Na początku napiszę o kwestii dopasowania stuptutów do butów. Jest to kwestia problematyczna, tzn. widać, że są one zaprojektowane typowo pod buty zimowe. Przy moich „zwykłych” butach Jack Wolfskin Mountain Ridge rozmiar 44 po założeniu nie mogę zaczepić metalowego zaczepu o sznurówki, gdyż but jest po prostu za mały. I nie ma na to wpływu jak jest ściągnięty dolny pasek. Nawet gdy jakoś uda się ustawić zaczep mniej więcej na dobrej wysokości i zaczepić, to już po kilku krokach spada.
Natomiast, gdy założę zimowe Scarpa Manta M4 Tech również w rozmiarze 44 to tego problemu nie ma. Wszystko daje się bez problemu odpowiednio zaczepić. Jak widać bardziej masywna konstrukcja butów zimowych już jest odpowiednia do tych ochraniaczy. Warto zwrócić uwagę, że posiadam ten mniejszy rozmiar, czyli M.






Jednak nawet w klasycznych butach ten element nie przeszkadza w chodzeniu, nic nie wpada pod spód ani nie zsuwają się z nogi. Po prostu końcowa patka nie jest przez nic trzymana. Za to w butach zimowych trzyma się pewnie i nie odczepia się i również zapewnia rewelacyjną ochrone przed śniegiem.

Zamek chodzi dobrze, nie zacina się, a górny rzep dobrze spełnia swoje zadanie dociskania do spodni. Pozwala dodatkowo poluzować go w razie potrzeby.

A teraz przejdę do największego mankamentu tych stuptutów, a mianowicie mocowania dolnego paska.
Jak wspominałem pasek trzymany jest przez sprzączkę jak w pasku od spodni oraz klamrę samozaciskową. I o ile ta pierwsza na ogół dobrze spełnia swoje zadanie, to ta druga jest już beznadziejna. Pasek podczas wędrówki notorycznie się luzuje i odpina. Ma to miejsce zarówno podczas wędrówki głębokim jak i ubitym śniegiem, a także zwykłą leśną ścieżką. Jednym słowem dzieje się tak zawsze i w każdych warunkach. Na dłuższa metę nie pomaga żaden sposób „wiązania” tego paska. Jedynym wyjątkiem gdy nie ma problemu z tą przypadłością jest czas, gdy ma się zamocowane raki do butów, jednak ja rzadko mam je na nogach, więc przez większość czasu musiałem się wkurzać podczas wędrówki. A taka konieczność poprawiania paska w błocie, czy też głębokim śniegu bardzo wnerwia.
Warto również zaznaczyć, że bolec od klamry raz mi po prostu… odpadł! Na szczęście było to podczas zimowego postoju i wystarczyło, że się wróciłem kilka kroków po swoich śladach gdzie go znalazłem i ponownie założyłem mocniej ściskając. Nie zmienia to jednak faktu, że takie coś nie powinno mieć miejsca w tego typu sprzęcie, szczególnie tej klasy.
Ogólnie dolny pasek spełnia swoje zadanie powstrzymywania śniegu i błota przed dostawaniem się pod ochraniacze, przynajmniej do momentu, gdy pasek się poluzuje czy też odepnie.

Wytrzymałość

Do wytrzymałości i jakości materiałów nie mam zastrzeżeń. Po roku użytkowania na materiale ochraniaczy nie widać śladów zużycia czy zniszczenia.
Jedynie pasek dolny nabawił się trochę rys i zaczął strzępić się na krawędziach, jednak nie przeszkadza to w niczym.
Podobnie jest na metalowej klamerce, która nabawiła się trochę rys, ale nadal działa – pomijam opisany wyżej incydent, który bardzo obniżył moje zaufanie do tego sprzętu.

Plusy:
- oddychalność
- wodoodporność
- materiały dobrej jakości
- odporność na zniszczenie

Minusy:
- beznadziejny system mocowania dolnego paska, który ciągle się luzuje i odpina
- problem z zaczepieniem zaczepu o sznurówki w butach letnich

Podsumowanie
Ja od stuptutów wymagam ochrony przed wpadającym śniegiem, odporności na zniszczenie oraz łatwości zakładania i wygody użytkowania. Jak widać w powyższej recenzji Jack Wolfskin Texapore Gaiter spełnia wszystkie te warunki prócz ostatniego, czyli wygody użytkowania, bo trudno tak powiedzieć o sprzęcie, który trzeba ciągle poprawiać podczas wycieczki. Jeżeli system mocowania dolnego paska ulegnie zmianie, warto zwrócić uwagę na ten model, jednak na chwilę obecną szkoda się z nim męczyć. Chyba, że ktoś planuje używać ich ciągle w połączeniu z rakami, w takim wypadku są jak najbardziej godne uwagi.

Komentarze

  1. "- beznadziejny system mocowania dolnego paska, który ciągle się luzuje i odpina". Mam podobny problem ze swoimi stuptutami. Strasznie to uciążliwe. Ale ogółem stuptuty to ważna rzecz, myślę, że każdy łazik powinien je mieć :) Na zimę i słoty bez nich ani rusz. Pozdrawiam serdecznie.

    Bardzo rzetelna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.

      Tak, ten luzujący się pasek był strasznie wkurzający, bo potrzeba ciągłego poprawiania bardzo utrudnia wędrówkę. Na szczęście w moich stuptutach, które mam i używam – Wisport Yeti – ten problem nie występuje. A tamtych już nie używam, chociaż materiał był bardzo dobry.

      Usuń

Publikowanie komentarza