Gołoborze na Skalniku



Koniec astronomicznej wiosny a początek lata, to bardzo dobry czas na wycieczkę w góry w doborowym towarzystwie. Tym razem udało się wraz z menelem zgrać wolne dni, pogoda również zapowiadała się przyzwoicie. Pozostało tylko spakować plecaki i ruszyć na rudawskie szlaki.

Środa, 20 czerwca 2018

Janowice Wielkie, , Polana Mniszkowska, , Mała Ostra

Kończę pracę o 5:30, menel o 9:30, więc na 11:11 ogłaszamy zbiórkę w pociągu KD, którym zamierzamy dojechać do Janowic Wielkich. Udało mi się nawet złapać jakieś 2 godz snu przed wyjściem z domu, więc nie jest źle. W pociągu odnajduję miejsce i przy rozmowie mijają nam ponad 2 godziny jazdy.

Z Janowic ruszamy żółtym szlakiem, prowadzącym przez Dolinę Janówki, bo menel jeszcze nie miał przyjemności nim iść. Szlak wiedzie wyraźną dolina, niestety prowadzi asfaltową drogą, co nie jest najprzyjemniejszą opcją. W miejscu, gdzie od lewej strony dochodzi zielony szlak od Zamku Bolczów, zatrzymujemy się na chwilę w wiacie na łyk wody.


Wiata nie jest najlepsza, bo w dachu widać sporo ubytków w deskach, więc na nocne schronienie podczas opadów lepiej wybrać inną miejscówkę.

Kawałek po przejściu miejsca, gdzie niebieski szlak przechodzi przez żółty szlak, po prawej stronie drogi natrafiamy na kamienny kamień pamiątkowy/nagrobny.

Niedaleko przed Polaną Mniszkowską siadamy na dłuższy czas w cieniu. Jest gorąco, gdy jeszcze słońce przyświeci, wręcz upalnie, więc chwilę przerwy potrzebujemy. Zwłaszcza, że za chwilę czeka nas większe podejście na Wołek (878 m n.p.m.). Na szczycie jemy drugie śniadanie przy stole i robimy pamiątkowe zdjęcie pod tabliczką.




Gdy pochodziłem po okolicy, idąc ścieżką wiodącą w las za krzyżem, natrafiam na ławeczkę, miejsce ogniskowe i trochę zarośnięty punkt widokowy.

Idąc dalej, liczymy, że Karpnickie Źródło znajdujące się między zboczami Dziczej Góry, a Przełęczą Rudawską będzie działać. Bo w innym wypadku może być słabo z woda u nas. Idziemy, rozglądając się za płynącą wodą i... udaje się. Źródełko jest małe, ale bardzo wydajne, więc nie ma problemów by uzupełnić nasze zapasy wody.


Po zejściu na Przełęcz Rudawską czeka nas ostatnie podejście dzisiejszego dnia. Mamy nieco ponad 200 metrów podejścia na najwyższy szczyt Rudaw Janowickich.
Na górze robimy wspólne zdjęcie pod tabliczką szczytową, a w międzyczasie podchodzę kilka metrów na najwyższy punkt, na którym jeszcze kilka lat temu znajdowała się tabliczka informacyjna.


Długo tu jednak nie siedzimy, bo kilkadziesiąt metrów stąd, koło punktu widokowego na Ostrej Małej planujemy zakończyć naszą dzisiejszą trasę i rozpocząć nocne biwakowanie.
Zanim jednak rozłożymy nasze nocne schronienia, wchodzimy na punkt widokowy, by zerknąć na okolicę.

Przełęcz Karkonoska i widoczna Stacja Przekaźnikowa na Śnieżnych Kotłach.


Namioty rozbijamy na sporym wypłaszczeniu pod skałą, niedaleko miejsca ogniskowego, które oczywiście planujemy wykorzystać podczas wieczornego siedzenia i opiekania kiełbasek.


Ekipa wieczorową porą na tle Śnieżki.

fot. menel

Słońce gdzieś tam zachodzi, chowając się za chmurami.


Ale, ale... Po chwili pojawia się ponownie tuż nad horyzontem.


Za to na niebie zaczyna królować księżyc.


My tymczasem wracamy nad ognisko korzystać z ciepłego wieczoru.


Gdy robi się już całkiem ciemno, wracam na punkt widokowy, by pooglądać świat w jasnym świetle księżycowej nocy.


A gwiazd na niebie również nie brakuje.


Przy ognisku siedzę jeszcze długo, ale trzeba iść spać, bo ok 4:40 słońce ponownie pojawi się na niebie.

Czwartek, 21 czerwca 2018

Mała Ostra, , Rozdroże pod Dziczą Górą, (bez szlaku), Rozdroże pod Jańską Górą, , Krowiarki, , Janowice Wielkie

Noc jest bardzo ciepła. Nad ranem termometr wskazuje 12°C. O 4:50 pojawia się wstające zza drzew słonce.


Śnieżka


Rudawy Janowickie i Góry Kaczawskie o poranku.


Koło 5:30 wracamy do namiotów, by zdrzemnąć się jeszcze ze 2 godziny. Nie mija 10 minut gdy słyszę głosy dwóch starszych pań, które wybierają się na punkt widokowy. Nie chce mi się otwierać namiotu, więc pozostają mi tylko przypuszczenia, co robiły tutaj o takiej porze. Że też ludziom chce się o takich porach chodzić w góry :P

Po śniadaniu obieramy kierunek na nasz kolejny punkt wycieczki, a mianowicie gołoborze na Skalniku. Znajduje się ono na północno-zachodnim zboczu Skalnika i nie prowadzi do niego znakowany szlak turystyczny.
Jest to jednak miejsce o bardzo ładnym widoku na Karkonosze i Kotlinę Jeleniogórską.






Powoli zaczynamy zejście w dół. Początkowo niebieskim szlakiem, tak jak przyszliśmy, jednak nie idziemy nim długo i odbijamy w lewo w szlak konny, by sprawdzić czy zaznaczona na mapie wiata istnieje. Niestety, wiaty brak, ale nowe miejsce odwiedzone. Po jakimś czasie bezszlakową drogą wracamy na szlak. Ponownie odwiedzamy Karpnickie Źródło nabierając trochę wody. W rejonie Dziczej Góry schodzimy ze szlaku i nieznakowaną drogą chcemy dojść do przecięcia niebieskiego szlaki i nim do Lwiej Góry. Jednak tak dobrze nam się idzie, że zamiast niebieskiego, dostrzegamy zielony szlak. Po chwili zdziwienia orientujemy się, że popełniliśmy błąd, więc modyfikujemy plany i przez Dolinę Janówki wracamy do Janowic Wielkich, gdzie po odwiedzinach sklepu idziemy na stację kolejową oczekiwać na pociąg powrotny do Wrocławia.
Gdzieś na tym bezszlakowym odcinku witamy astronomiczne lato, a żegnamy wiosnę. Można rzec, że przeszliśmy między tymi porami roku bardzo płynnie, wędrując górskim szlakiem. Oby jak najwięcej takich dni było podczas nadchodzącego lata :)

Gdy tak czekamy, chmury robią się coraz ciemniejsze, a już podczas naszej jazdy pociągiem przez okoliczne góry przechodzą burze. Może to i dobrze, że przegapiliśmy niebieski szlak na Lwią Górę - przynajmniej nie zmokliśmy na szlaku i z suchymi rzeczami mogliśmy wrócić do domu.

Dzięki menel za towarzystwo i do następnego razu, gdzieś na górskim szlaku.

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/ueWZuoGeMvrv54V38

Komentarze

  1. Fajne zdjęcia z zachodu. Wzięliście piwa za mało, że źródełkiem musieliście się ratować? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujący wypad, piękne widoki. Miejsce wspaniałe do wędrowania.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Red, a co z ketchupem zrobiłeś?

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem miło się z Wami wędrowało. A góry jak zwykle magiczne i przyciągające wzrok. Górka niby nie wysoka, ale jaka z niej panorama! Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz