Rozpoczęcie sezonu zimowego w Górach Kamiennych



Z powodu deficytu śniegu obecnej zimy, postanowiłem przypomnieć jak wyglądała końcówka jesieni 2011 roku.

W trasę miałem iść z Leuthenem, ale z powodu jego małego wypadku w sobotę w Karkonoszach udałem się na szlak sam.
Trasę zacząłem na dworcu PKP Wałbrzych Główny o godz. 8.30. Zacząłem iść w stronę Zamkowej Góry, na którą podejście było strome, pozbawione śniegu, ale pokryte dużą ilością orzechów bukowych, na które trzeba było uważać, bo można się było poślizgnąć na nich. Na szczycie ukazała mi się brama zamku Nowy Dwór


Niedziela, 11 grudnia 2011

Wałbrzych, , Przełęcz pod Borową, , Skalne Bramy, , Waligóra, , Andrzejówka, , Wałbrzych



Po chwili spędzonej na oglądanie pozostałości zamku i ograniczonych przez drzewa widoków z niego ruszyłem dalej w stronę Przełęczy Koziej, gdzie spotkałem pierwszy tego dnia śnieg.


Dalszy etap trasy aż do Rozdroża Ptasiego upłynął mi na zachwycaniu się śniegiem :-) Ale po dojściu na Rozdroże zacząłem zachwycać się widokami z niego, między chmurami było widać nawet Śnieżkę


Następnie był przyjemny spacer przez Rybnicki Grzbiet, z którego zejście było zabójczo strome, ale na szczęście(?) pozbawione śniegu. Samo zejście zajęło mi dużo czasu, a chwilę potem musiałem znowu nabierać wysokości podchodząc w stronę Rogowca, tu jednak już był śnieg. Na samym Rogowcu śniegu już było gdzieś do połowy butów i chmury zaczęły zasłaniać widoki, ale jak się później okazało, chmury zatrzymały się w kilku miejscach już do końca dnia


Od zejścia z Rogowca trasa nabrała charakteru typowo zimowego, więcej śniegu, ośnieżone drzewa. Sama przyjemność :-)


Gdy wyszedłem na polanę przed Andrzejówką, zobaczyłem, że Waligóra chowa się cała w chmurach, ale widoki na bliższą okolicę w zupełności wystarczyły




Następnie wejście do Andrzejówki na obiad, gdzie zostałem przywitany przez jednego z tam przebywających słowami: „Jest rosół, jest niedziela” ;-)
Po wyjściu udaję się w stronę Waligóry, gdzie przy wejściu szlaku w las stała 3 osobowa grupa młodzieży zastanawiająca się czy tam iść. Minąłem ich i ruszyłem w górę. jednak szybko zostałem zmuszony do postoju w celu schowania aparatu do plecaka – dla jego bezpieczeństwa. Jak się później okazało, to była dobra decyzja, gdyż kilkukrotnie zostałem zmuszony do zdobywania wysokości na kolanach, bo było trochę za ślisko i stromo do normalnego wchodzenia. Jednak samo wejście było całkiem niedługie i po zrobieniu kilku zdjęć na szczycie, oraz rozmowie ze spotkaną tam grupą zacząłem schodzić. Wspomnianą wcześniej trójkę minąłem gdzieś w 3/4 wysokości góry, widać było, że podejście sprawia im dużo więcej trudności niż mnie wcześniej.


Po zejściu zastanawiałem się gdzie iść, więc początkowo poszedłem trochę żółtym szlakiem w stronę Sokołowska, żeby po pewnym czasie przejść na przełaj lasem na szlak czerwony (stromo było) i wrócić pod Andrzejówkę. Tam wszedłem na szlak zielony i udałem się do Wałbrzycha. po drodze spotkałem grupę z Andrzejówki i jedna z osób przywitała mnie mówiąc: „O, Pan od rosołu” ;-) Przez część trasy szliśmy razem, a później się odłączyłem i poszedłem swoim tempem dalej. Po drodze były fajne widoczki za siebie


Podsumowując, była to ciekawa wycieczka jak na rozpoczęcie sezonu zimowego :-)

Więcej zdjęć: https://picasaweb.google.com/100322683368167953190/GoryKamienne11122011?noredirect=1

Komentarze

  1. No to pozostaje czekać, aż w tym sezonie jakoś mocniej sypnie. Tfu, aż w ogóle sypnie!
    Fajna wycieczka :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. https://lh5.googleusercontent.com/-yVFi9-iLPhg/TuaWTYeNIWI/AAAAAAAALS0/c1agoqGSfao/s620/P1040734.JP - ile bym dała za to, żeby teraz przejść się taką ścieżką po puszystym śniegu.... :)
    Wycieczka przyjemna, światełko miałeś typowo grudniowe. A chmury dodały tylko uroku. A dokładnie w tym samym dniu w 2011 roku też byłam w górach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Ty czekasz na prawdziwą zimę :-)
      Hehe, nie tylko jam nie lubię siedzieć w domu :-P

      Usuń
  3. przyjemna wycieczka :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajna wycieczka i dużo ładnych zdjęć. Zauważyłem, że używasz Panasonica FZ-50. Mam wrażenie, że te dawniejsze modele aparatów lepiej obrazowały otoczenie niż dzisiejsze propozycje. Za duża ingerencja oprogramowania decyduje obecnie o tym, jaki jest wygląd zdjęć.Zatraca się ostrość szczegółów. Dbaj o ten aparat, bo lepszego kompakta dzisiaj trudno znaleźć. Optyka też na najwyższym poziomie.
    Przywitanie sezonu miałeś bardzo udane. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Ja myślę, że to nie kwestia oprogramowania, tylko jakości obiektywów montowanych w obecnych aparatach. Fakt, mają wielkie zoomy, ale coś za coś. Nie da się fizycznie zrobić dobrego szkła o zoomie np. 20x. A ten Panasonic ma bardzo dobry obiektyw: Leica to bardzo dobra firma. Co prawda aparat ma trochę wad, ale ja nauczyłem się nie robić zdjęć w warunkach, które je ukazują ;-)
      No i kwestia ustawień. Wiele osób robi zdjęcia na programach automatycznych, a wystarczy trochę "ogarnąć temat" i przestawić się na tryby półmanualne. Ma się wiekszą kontrolę nad tym co powstaje na zdjęciu, a i jakość czasem jest lepsza.

      Usuń
    2. Ale fakt, lepszego kompakta obecnie trudno znaleźć. Wręcz kiedyś znalazłem w necie opinię, że ostatnimi prawdziwie porządnymi kompaktami-superzoomami były Fujifilm FinePix S9600 i Panasonic Lumix DMC-FZ50. Konkurenci na swoim poziomie, sam mocno się zastanawiałem nad oboma. I patrząc później na rynek (nie tak mocno jak w okresie gdy kupowałem aparat), mogę powiedzieć, że zgadzam się z tym stwierdzeniem.
      A z tym dbaniem to już ciężko, on swoje lata już ma, swoje przeżył, zaliczył kilka porządnych upadków, jest cały porysowany, wszystko się już w nim rusza (poluzowało się z czasem). Ale mam nadzieję, że jeszcze jeden sezon przeżyje. Tfu, rok, bo dla mnie sezon nigdy się nie kończy :-P

      Usuń
  5. Bardzo ciekawa wycieczka, lubię takie "okoliczności przyrody".
    Góry Kamienne to dla mnie jedno z ciekawszych pasm Sudetów. Strome podejścia, ładne i urozmaicone krajobrazy -> to jest to co lubię najbardziej. :-)
    Mam w planach niedługo wyruszyć w tamte rejony.
    Pzdr.
    P.S. A pod zdaniem Wkraja mogę się tylko podpisać. Na prawdę bardzo ładne zdjęcia ci wychodzą. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zupełności się z tym zgadzam. Góry Kamienne niby niewysokie, a całodzienna wycieczka po nich potrafi dac w kość właśnie przez te strome i duże przewyższenia. Całkiem fajny trening mozna w nich sobie zrobić przed poważniejszymi wyjazdami :-)
      Dziękuję :)

      Usuń

Publikowanie komentarza