Na jagody w Góry Izerskie



Dwa dni wolnego, więc trzeba gdzieś pojechać. Pomysłów było kilka, ale z braku towarzystwa padło na Sudety. Tylko co tu w tych pobliskich górach odwiedzić? Wyszło, że Góry Izerskie z noclegiem w wieży będą dobre, bo i coś widać, i pogoda ma być nie najgorsza.

Piątek, 21 lipca 2017

Szklarska Poręba, , Zwalisko, , Łącznik, , , Smrk

Z Wrocławia jadę pociągiem KD i koło 10:15 pojawiam się na dworcu w Szklarskiej Porębie. Wyciągam kijki i ruszam drogą w stronę niebieskiego szlaku, którym planuję rozpocząć swoją wędrówkę.
Początkowo idę asfaltem, po pewnym czasie jednak z niego schodzę i wędruję ubitą, leśną drogą. Towarzyszą mi chmury, co mnie trochę dziwi, bo ICM na dzień dzisiejszy zapowiadał niemalże błękitne niebo, z opadami wieczorem.


Pomiędzy oznakowanym odbiciem na Wysoki Kamień, a Zwaliskiem napotykam na drewnianą wiatę w stylu skandynawskim. Wiata, jak reszta tego typu, jest bardzo fajna. Jedynie tabliczka informacyjna została pomylona, bo wisi tu ta, która powinna być w wiacie pod Wysoką Kopą.

Droga do starej Kopalni Stanisław jest prosta i ewidentna. Zresztą jak wiele w Górach Izerskich. Czyli jest płasko i szeroko. Przy kopalni zerkam w stronę Karkonoszy, które chowają się w mało przyjemnych chmurach.


Jako, że nie chce mi się obchodzić kopalni i iść czerwonym szlakiem dookoła, przechodzę na wprost drogą. Mogę dzięki temu oglądać kopalnie z góry.


We wspomnianej już wcześniej wiacie pod Wysoką Kopą robię dłuższy postój. Piję, jem drugie śniadanie, a także zbieram jagody, których dosyć pokaźną ilość konsumuje na miejscu. Są duże i słodkie, jedynie śmietany mi brakuje do pełni szczęścia ;)




Na zboczu przed Mokrą Przełęczą znajduje się miejsce odpoczynkowe, skąd można podziwiać panoramę na czeską stronę Izerów.


O jagodach już wcześniej wspominałem, ale nie były to jedyne produkty runa leśnego, które mogłem spotkać na szlaku. Prócz jagód było tam też trochę grzybów. Przeważały grzyby tego rodzaju, ale można było także znaleźć maślaki - głównie - i sporadycznie jakieś podgrzybki czy prawdziwki.

Z Mokrej Przełęczy odbijam ścieżką w lewo i dochodzę nią do niebieskiego szlaku. Takie to urozmaicenie standardu jakim jest czerwony szlak, który jest jednocześnie Głównym Szlakiem Sudeckim. Na tym niebieskim szlaku spotykam dwie wiaty, w których można chwilę odpocząć, ja jednak na krótko zatrzymuję się tylko w jednej z nich.

Zdziwiłem się przebiegiem czerwonego szlaku między Polaną Izerską, a Stogiem Izerskim. Kiedyś biegł on przez grzbiet Świeradowca, na którym było dosyć podmokło ze względu na torfowiska. Teraz wiedzie on wygodną drogą na Przełęcz Łącznik, skąd odbija dopiero na Stóg Izerski. Po drodze mijamy kamień, na którym znajduje się napis "F.R.H. 1893".


Jest tam również zadaszony stół z ławkami.


Na Łączniku za to napotykamy kamień Sophienweg.

Na rozdrożu pod wieżą znajduje się jeszcze jeden ślad niemieckiej historii tego miejsca, czyli pomnik Theodora Körnera, który upamiętnia pobyt poety na szczycie w roku 1809.

Gdy siedzę pod wieżą, na szczycie pracuje dwóch gości, montujących nowe elementy do masztu nadajnikowego. Widać nawet jego ciemną sylwetkę na czubku wieży.

Ja sobie zjadłem kanapki na dole, nazbierałem kolejną porcję jagód, a potem odpoczywając podziwiałem nowe buty ;-)


Jako, że światło robiło się coraz lepsze, zacząłem się kręcić po okolicy w oczekiwaniu zachodu słońca. Oto efekty:













Na nocleg zachodzę do wnętrza wieży, gdzie rozgaszczam się, gotuję obiad, a na koniec szykuję wygodne miejsce noclegowe.


Już po zachodzie słońca pojawiają się dwie grupy rowerzystów również w celach noclegowych. Jednak trzy osoby śpią wraz ze mną w wieży, a większa, chyba 6 osobowa grupa rozkłada śpiwory na trawie pod wieżą. Co kto lubi ;-)

Sobota, 22 lipca 2017

Smrk, , , Łącznik, , Chatka Górzystów, , Rozdroże pod Cichą Równią, Jakuszyce

W nocy nie padało, a o wchodzie tylko część nieba była zachmurzona. Więc po godzinie 5 pojawiłem się na górze wieży by zobaczyć poranne mgły w dolinie.


Po śniadaniu ruszam na drugie śniadanie do Chatki Górzystów. A przed wyjściem rzut oka na wieżę w porannym świetle.

Grzybki przy szlaku.


Szlak żółty z Łącznika do Hali Izerskiej to generalnie szeroka i wygodna droga. Jedynie początkowy odcinek zejściowy z przełęczy jest mokry i błotnisty. Przy szlaku spotkać można dwie tego typu wiaty:


Generalnie szlak bez większej historii, ot las i las aż do Hali Izerskiej.


W Chatce Górzystów zamawiam słynnego naleśnika z jagodami i coś do picia. I cóż mogę powiedzieć o tym naleśniku? Zły nie jest, ot po prostu dobry. Ale czy był jakiś rewelacyjny jak wielu twierdzi? Na pewno nie. Ser i konfitura jagodowa bardzo słodkie, ciasto takie sobie. Kiedyś było bardziej puszyste. Wg mnie nie jest wart tych 19zł, które trzeba za niego zapłacić. Ale można się nim najeść, bo porcja jest duża.


Z Chatki ruszam do Jakuszyc, gdzie kończę swoją wycieczkę wsiadając do szynobusu jadącego do Szklarskiej Poręby, gdzie przy lanej kofoli czekam na pociąg w dalszą drogę.

To by było na tyle o tej krótkiej, letniej wycieczce w Góry Izerskie.

Więcej zdjęć: https://photos.app.goo.gl/1tBs28SJOZD7UrTg1

Komentarze

  1. Fajnie się czyta Twoje wyprawy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to sezon na jagody czy grzyby, Izery i tak pozostają piękne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, chociaż najładniejsze są gdy jest sezon na rakiety ;)

      Usuń
  3. W mojej pamięci zachował się obraz bardzo zniszczonych lasów w paśmie szczytowym. Dawno nie byłem, a u Ciebie widzę tylko ładną zieleń. Czyżby las się odrodził ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, coraz więcej drzew jest w rejonie szczytowym. Sam pamiętam Izery za czasów, gdzie większość drzew to były uschłe pnie, a teraz coraz więcej zieleni widać. Przyroda się odradza. Ma to swoje plusy, ale tez minus, bo widoków mniej będzie ;)

      Usuń
  4. A co to za buciory? Jakieś La Sportivy? Zdecydowałeś się w końcu na coś bez membrany?
    Fajny wypad taki na relaksie. Ostatnio pogoda takim sprzyja. Gdy przychodzi letnie ciepło ciężko o wykrzesanie siły na jakieś wielkie wyprawy. Przynajmniej ja tak mam od jakiegoś czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, po raz kolejny zakupiłem sobie niskie buty bez membrany. Jak u Ciebie pisałem, nad membraną się zastanawiałem, ale nie znalazłem wystarczającej ilości korzyści z niej, by wziąć takie buty. Poszedłem w prosta klasykę.

      No, przy takim upale to nic się nie chce, a co dopiero łazić na jakieś góry z dużymi przewyższeniami.

      Zakupiłem buty Arpenaz 100 Fresh męskie QUECHUA, czyli marka Decathlonu. Jak do tej pory z ich niskich butów byłem zadowolony, więc mam nadzieję, że i te mnie nie zawiodą. Na razie za dużo o nich powiedzieć nie mogę, muszę po prostu więcej w nich pochodzić.

      Usuń
    2. To fakt że te buty z Deca wyglądają dość ciekawie. Sam mierzyłem jedną parę od nich. Wyglądały jak podejściówki. Skórzana cholewka oblany czubek i głębokie wiązanie. Niestety bardzo wąskie w palcach jak dla mnie i rozmiary co cały nr a to w moim przypadku je dyskwalifikuje. Ale poza tym całkiem obiecujące.
      Miłego użytkowania i wielu km przemaszerowanych w nich.

      Usuń
  5. Kurcze, a my wlasnie szukalismy miejscówy z jagodami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Górach Bystrzyckich też często można jagody spotkać. W końcu nazwa Jagodna nie wzięła się znikąd ;)

      Usuń
  6. Kilka zmian widzę :D Nowy image, nowe buty i ta wiata na żółtym szlaku między Łącznikiem a Halą Izerską ( jakaś świeżutka konstrukcja?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Red, dobrze widzę "nową fryzurę"? W wieży jest pieczątka, czy ktoś już "pożyczył"?

      Usuń
    2. No, kilka zmian zaszło ;)

      Wiata dosyć nowa, jednak nie jest najnowsza, bo wydaje mi się, że tę wiatę już widziałem na jednej z poprzednich wycieczek.

      Po pieczątce został tylko sznurek, do którego była przyczepiona. Widać komuś bardzo była potrzebna...

      Usuń
  7. Ale fajoska wycieczka. Tylko śniegu mało ;) A poważnie to teren mi jeszcze nie znany, więc przyjemnie się wędrowało przez Twoje zdjęcia :) Uściski !

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest coś w tych górach niezwykłego :) Niby niskie, niby płaskie, a jednak klimat mają lepszy niż niejedne wyższe góry.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz